Ads 468x60px

poniedziałek, 7 września 2026

"Łączy nas…Rozmowa" o tym, co naprawdę ważne

plakatW Polsce co roku organizowanych jest bardzo wiele festiwali literackich, dlatego tak trudno wybrać te, na które warto się udać. Chyba że mieszka się na cudownym Podkarpaciu, gdzie przedstawicielki Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie  Katarzyna Buczek, Marcelina Janisz, Małgorzata Lis i Magdalena Głuczkowska organizują kolejną edycję Festiwalu Literackiego Łączy nas bajka, na którym po prostu warto być zwłaszcza, jeżeli interesujecie się wartościową literaturą dla dzieci i młodzieży i macie głęboką świadomość, że dobrze dobrana książka może być nie tylko świetną rozrywką, ale także doskonałym przyczynkiem do głębokiej rozmowy i budowania ciepłej więzi z młodym człowiekiem. Ja postanowiłam wybrać się na konferencję otwierającą tegoroczny festiwal pod wiele znaczącym tytułem Łączy nas…Rozmowa.

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Anthony Summers, Robbyn Swan - Sinatra. Miłość, muzyka, mafia

Autor: Anthony Summers, Robbyn Swan
Tytuł: „Sinatra. Miłość, muzyka mafia"
 Tytuł oryginału: Sinatra: The Life 
 Tłumaczenie: Przemysław Janiga
Wydawnictw: Nowy Styl
ISBN: 997-88371635-96-0
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 576
Książka w zbiorach: Biblioteka Publiczna Gminy Grodzisk Mazowiecki

 „Wszystkie jego dowcipy i żartobliwe uwagi […] wywoływały śmiech w reżyserce, ale po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że śmiano się o wiele głośniej, niż wskazywałaby na to jakość żartów. […] Zupełnie jakby te wszystkie obecne tam osoby zmuszały się do śmiechu. Dziwne jednak było to, że oddzielało ich od niego podwójne okno, więc nie mógł ich słyszeć i w żaden sposób nie mógł wiedzieć, kto śmiał się z jego żartów najgłośniej, a mimo to i tak w ten sposób reagowali”¹. 


Muszę przyznać, że kiedy natrafiłam na przytoczony fragment w książce Sinatra. Miłość, muzyka mafia, doznałam pewnego rodzaju konsternacji. Pojawiło się, bowiem we mnie pytanie czy opisany śmiech był wyrazem bezbrzeżnego podziwu czy raczej oznaką strachu.  W trakcie lektury biografii słynnego artysty to uczucie niepewności towarzyszyło mi wiele razy. Wszystko za sprawą faktu, iż słynny „Głos”, jak nazywano Sinatrę za czasów jego pierwszych, wielkich przebojów, uosabiał w sobie światło i ciemność, które istniały jakby obok siebie przez lata wykuwając jego legendę.

poniedziałek, 11 grudnia 2023

Inna Perspektywa obejmuje patronatem „Jasną i ciemną stronę czerwonego księżyca" K. Koszorza

 



„Tomik Karola Koszorza łączy w sobie plastykę słów z wielowymiarowością metafor, które składają się na zapadające nam w pamięć frazy. Te wiersze tworzą niezwykle dojrzałą i emocjonalną poezję, której młodzieńczość rozkwita w tych dwóch kontrastowych rozdziałach. Jasna strona pełna euforii i zachwytów, proszenia o uwagę, odrobinę miłości, a także ciemna – bez ubarwiania, bez masek, wykrzyczana wprost. A jeśli macie wątpliwości, jakie znaczenie mają w naszym życiu kolory, koniecznie sięgnijcie po tomik tego młodego poety. Polecam"!

Agnieszka Krizel, MOTYL literacki

czwartek, 6 kwietnia 2023

Książkoświaty



Czasem naprawdę piękne i inspirujące rzeczy zaczynają się od na pozór małych drobiazgów. Gdybym miała powiedzieć, co było podwaliną pomysłu na cykl, o którym właśnie macie przeczytać, nie umiałabym podać jednej przyczyny. Zacznijmy może od średniej wielkości złoto-czarnego pudełka, w którym w zeszłoroczne wakacje ukryłam kilka drobiazgów dla Magdaleny Marciak. Z autorką moich dwóch patronatów medialnych, czyli Mojego Katharsis i Bezkresu poznałyśmy się dzięki Agnieszce z bloga Motyl literacki. Magda była pierwszą – i jak na razie jedyną – autorką, którą gościłam w moim domu, dlatego bardzo zależało mi na tym, aby upamiętnić nasze spotkanie. Pomysł na skrzyneczkę z kilkoma drobiazgami zrodził się sam. Uwielbiam obdarowywać bliskich prezentami. To była wyjątkowa okazja, ponieważ Madzia poświęciła jeden dzień ze swoich rodzinnych wakacji, by mnie poznać. 

czwartek, 11 sierpnia 2022

Czytnikowe wspomnienia



Czuliście kiedyś, że egzystujecie w elektronicznej niszy? Ja przez wiele lat wiedziałam, że w niej jestem, kiedy na pytanie o czytnik pokazywałam swojego PocketBooka. W oczach ciekawskich pojawiało się najpierw zdziwienie, a później niemal pewność, że po prostu nie stać mnie było na Kindle. Dziś, gdy szwajcarska firma wyrobiła już sobie renomę na polskim rynku m.in. dzięki owocnej współpracy z Legimi, a ostatnio z Empikiem, coraz więcej osób ma w swoich łapkach pockety, ale nie zawsze tak było. Obiecywałam Wam jakiś czas temu, że zrecenzuję dwa moje nowsze czytniki, których używałam. Pomyślałam, iż ciekawym doświadczeniem będzie podzielić się z Wami subiektywnymi myślami związanymi z czytaniem cyfrowym. Będzie to kilkuczęściowy cykl pisany z perspektywy użytkownika elektroniki. Jeśli chcecie poznać bardziej profesjonalne spojrzenie na sprawę, z czystym sumieniem polecam strony Świat Czytników lub Na Czytniku. Ja natomiast skupię się na tym, by opisać Wam moje czytnikowe początki, a w kolejnych tekstach spostrzeżenia z wieloletniego użytkowania czytników firmy PocketBook, na które nie ma miejsca i czasu w tradycyjnych recenzjach. Równocześnie pragnę podkreślić, że nie chcę by moje teksty były odbierane jako posty reklamowe, choć mogą się takimi wydawać. Wszak każdy czytnik powinien być dopasowany do indywidualnych preferencji użytkownika.

sobota, 16 lipca 2022

Magdalena Marciak - Moje Katharsis

 


Autor:  Magdalena Marciak
Tytuł: „Moje Katharsis"
Wydawnictwo: Ridero IT Publishing
ISBN: 978-83-82458-66-4
Data wydania: 10 sierpnia 2021
Liczba stron: 230
Książka pod patronatem bloga Inna Perspektywa
„Każdy ma prawo wierzyć w to, co chce i na swój sposób przeżywać etap po śmierci bliskiej osoby, zwany żałobą. Jedni mogą chodzić na imprezy, inni pozostaną w domach. Znajdą się i tacy, którzy w pokorze przez rok ubierać będą czarne ubrania i w taki sposób okazywać szacunek do zmarłej osoby […]” [1].


W życiu niemal każdego z nas przychodzi taki moment, kiedy zderzamy się z wydarzeniami, z którymi nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. Wtedy nawet grono oddanych bliskich i przyjaciół nie może do końca zrozumieć, co czujemy. Nagle ziemia osuwa się nam spod nóg i zdajemy się spadać w bezdenną otchłań rozpaczy, z której nie można się wydostać. Jedną z chwil, która niemal zawsze powoduje ból, jest bezpowrotna utrata tych, których kochamy. Łatwo wtedy stać z boku i mówić, że każdy z nas będzie musiał kogoś pożegnać, bo takie jest życie. Jak jednak pogodzić się z myślą, że ktoś już nigdy nie stanie w naszych drzwiach? Jak ponownie zacząć żyć bez poczucia obezwładniającej pustki? Co zrobić, gdy czujemy, iż nie mamy jeszcze siły, by poprosić o pomoc? 


Pani Maria Wilczęga odeszła 3 stycznia 2020 roku. Ten dzień był dla jej bliskich początkiem niezwykle trudnej drogi pożegnania. Pogrążonym w żalu mężowi, dorosłym już dzieciom oraz wnukom zostały tylko wspomnienia, które zanim staną się pamiątką po kimś wyjątkowym, będą źródłem bólu i rozpaczy. Bardzo ciężko odejście mamy przeżyje jej córka Magdalena, która za namową koleżanki, zacznie pisać.

środa, 13 kwietnia 2022

Inna Pespektywa obejmuje patronatem „Bezkres" Magdaleny Marciak

 




«Wiersze „Bezkresu” Magdaleny Marciak doskonale wpisują się w słowa Ernesta Brylla, że: „poezja mówi o rzeczach, które bolą, które są smutne”».

(fragment opisu z okładki książki)

środa, 14 lipca 2021

Inna Pespektywa obejmuje patronatem „Moje Katharsis" Magdaleny Marciak

 

*

„Czuję się, jakbym przeszła wyprawę z kilkunastokilogramowym plecakiem wypełnionym kamieniami. Czasami po jednym kamyku z mojego bagażu wyrzucałam, aby było mi nieco łatwiej i lżej. Jednak gdzieś na samym dnie był taki, którego wyrzucić się nie dało i to jest ten największy ciężar, który nieść muszę — to szpitalne okno, łóżko, sala, z której Cię wywieziono, to Ty i Twoje zamknięte na zawsze powieki — ten świat, który runął, jak lawina śnieżna spustoszył wszystko, co było dookoła".

(fragment książki)

niedziela, 11 lipca 2021

Renata Czarnecka - Barbara i król. Historia ostatniej miłości Zygmunta Augusta

 

Autor:  Renata Czarnecka
Tytuł: „Barbara i król. Historia ostatniej miłości Zygmunta Augusta"
Wydawnictwo: Książnica
ISBN: 978-83-24580-94-1
Data wydania: 25 września 2013
Liczba stron: 352

W pewnej mierze jestem dość niepewną siebie czytelniczką. Mam listę pisarzy, których dorobek chciałabym poznać, ale gdy już mam sięgnąć po konkretny tytuł, nagle czuję, że wiem jeszcze za mało, aby docenić jego kunszt. Do niedawna do tej grupy należały powieści historyczne Renaty Czarneckiej. Choć autorka chyba nie ma zbyt dużego szczęścia do promocji swojej twórczości, to można pozazdrościć jej jednego – grona wiernych czytelników, którzy potrafią o jej książkach opowiadać w taki sposób, że od razu chce się po nie biec do księgarni lub biblioteki. Podejrzewam jednak, że do dziś odkładałabym w czasie przyjemność obcowania z tak dobrą literaturą, gdyby nie wybuchła pandemia koronawirusa. 

środa, 19 maja 2021

Szymon Hołownia - Fabryka jutra. Jak postanowiłem rzucić wszystko i uratować świat mojej córki



 

Autor:  Szymon Hołownia

Tytuł: „Fabryka jutra. Jak postanowiłem rzucić wszystko i uratować świat mojej córki"

Wydawnictwo: Znak

ISBN: 978-83-24059-55-3

Data wydania: 17 września 2020

Liczba stron: 272



„[…] polityka jest jak Netflix: musi non stop dostarczać odbiorcy kolejne odcinki historii, która go wciągnie, poruszy emocje i zmusi do myślenia, zachęci do oglądania dalej[1]”.

 

Muszę zacząć od pewnego osobistego przemyślenia, które towarzyszy mi od kilku tygodni. Gdyby ktoś półtora roku temu powiedział mi, że z własnej, nieprzymuszonej woli sięgnę po książkę o zabarwieniu politycznym nie uwierzyłabym. O ile polityka międzynarodowa interesuje mnie niemal od zawsze, o tyle nasze polskie poletko kłótni i niekończących się uszczypliwości było dla mnie odstręczające. Dlaczego, więc kupiłam książkę Szymona Hołowni i to już w dniu jej premiery? Odpowiedź na to pytanie jest dość rozbudowana, ale jednym z motywów była żółto-biała zakładka, którą niemal zaraz po otwarciu przesyłki z książką przywłaszczył sobie mój pies Koksik, by w spokoju skonsumować ją w swojej kryjówce za łóżkiem. Kierowała mną jednak również ciekawość, co konkretnie się stało, że ceniony przez wielu prezenter, dziennikarz i autor zaryzykował wszystko i postanowił kandydować na prezydenta.

piątek, 9 października 2020

Anna Świątek - Tututu odkrywa (nie)zwyczajność


Autor:  Anna Świątek

Tytuł: „Tututu odkrywa (nie)zwyczajność"

Wydawnictwo: Pactwa

ISBN: 978-83-95734-10-6

Data wydania: 23 czerwca 2020

Liczba stron: 148


Dziś opowiem o kimś, kogo polubiłam od pierwszego zdania. Pewnie gdybym nie była tak przerażająco stara, to mogłabym napisać, że odnalazłam literacką przyjaciółkę od serca jak mawiała Ania Shirley. Dziewczynka, którą chcę Wam przedstawić, ma zaledwie kilka lat i mieszka gdzieś tam daleko w domku wśród najbliższych. Ta mała wielbicielka przyrody i czerwonych beretów co rusz zadziwia mamę, tatę, dziadka oraz najlepszego przyjaciela Bato, który co tu kryć jest urwiskiem o dobrym serduszku. Kim jest nasza bohaterka? Ta dam! Poznajcie Tututu, czyli główną postać przepięknego zbioru opowiadań dla dzieci autorstwa Anny Świątek.


Zacznę może nietypowo, bo od kulis tego, dlaczego w ogóle sięgnęłam po Tututu odkrywa (nie)zwyczajność. Otóż, kilka miesięcy temu moja serdeczna przyjaciółka, w trakcie jednej z naszych rozmów, wspomniała, iż niedługo ma wystartować nowe wydawnictwo o nazwie Pactwa, które będzie się skupiać na publikowaniu m.in. wartościowej literatury dla najmłodszych. Może puściłabym tę wiadomość mimo uszu, gdyby nie fakt, że nasza dyskusja skupiła się nie na treści przyszłej książki (której przecież jeszcze nie znałyśmy), lecz na deklaracji wydawcy, że przy publikacji zostanie zastosowany certyfikowany papier. Szczerze mówiąc, jako wydawca nigdy nie pomyślałabym o takich detalach, ale nie ukrywam, że gdybym była rodzicem takie podejście do publikowania bajek byłoby dla mnie olbrzymim atutem przy doborze lektur dla mojego dziecka. Równocześnie przypomniał mi się artykuł o kulisach powstania legendarnego polskiego elementarza pod redakcją Mariana Falskiego, który ponoć oprócz wartości merytorycznej zwracał uwagę również na warstwę edycyjną swoich publikacji, twierdząc, że książki dla dzieci muszą być nie tylko mądre, ale i piękne. 

czwartek, 1 października 2020

Carla Montero - Ogród kobiet

Autor:  Carla Montero
Tytuł: „Ogród kobiet"
Tytuł oryginału: El jardín de las mujeres Verelli
Tłumaczenie:  Wojciech Charchali
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-818800-59-6
Data wydania: 16 czerwca 2020
Liczba stron: 448
Seria wydawnicza: Salamandra

Współczesny obraz kobiety sukcesu promowany w mediach jest dość jasny i klarowny. Zazwyczaj widzimy zdeklarowaną, zawziętą ultrafeministkę w idealnie dopasowanej garsonce, która niejednego mężczyznę musiała przekonać o swojej wartości. Po wielu wyrzeczeniach doszła na szczyt i osiągnęła sukces wbrew wszystkiemu i wszystkim. Sęk w tym, że równocześnie podkreśla się, iż realizacja planów zawodowych jest niemal równoznaczna z rezygnacją z przyszłego macierzyństwa. Taki schemat sprawia, że płeć piękna jest wpychana zwykle do jednej z dwóch szufladek myślowych. Te z nas, które stawiają na rozwój osobisty są oskarżane o to, że chcą zająć miejsce mężczyzn i sprzedały duszę w zamian za pieniądze. Z drugiej strony, jeśli wybieramy tradycyjną rolę żony i matki nie zabraknie zapewne tych, którzy będą wyzywać nas od kur domowych i niewyedukowanych pań wkładających kij w szprychy postępowi społecznemu. Czy w związku z powyższym, każda kobieta musi już na wstępie zdecydować się na jedną lub drugą ścieżkę życia, rezygnując ze spełnienia zawodowego lub rodzinnego? Co stanie się w chwili, kiedy okaże się, że pragnęłyśmy jednak czegoś innego lub co gorsza – chcemy połączyć obie wizje świata? Czy mamy prawo spełniać się zarówno zawodowo jak i prywatnie? Do odpowiedzi na te właśnie pytania skłania Carla Montero, oddając w ręce czytelników Ogród kobiet.

wtorek, 28 kwietnia 2020

Rose Tremain - Sonata Gustava



Autor:  Rose Tremain
Tytuł: „Sonata Gustava"
Tytuł oryginału: The Gustav Sonata
Tłumaczenie:  Dominika Cieśla-Szymańska
Wydawnictwo: W.A.B
ISBN: 978-83-28042-34-6
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 352
Seria wydawnicza: Don Kichot i Sancho Pansa
«„Widzisz więc – mówiła – musisz być taki jak Szwajcaria. […] Musisz się trzymać i być dzielny, być samodzielny i silny. Wtedy będziesz miał „życie takie, jak trzeba”»[1].

Przeciętnemu laikowi trudno uwierzyć w to, że mały alpejski kraj, jakim jest Szwajcaria, przez cały czas trwania II wojny światowej zachował niepodległość pomimo graniczenia z III Rzeszą. Od wielu lat badacze zastanawiają się, jakie były przyczyny tego, że Hitler nie zdecydował się na zbrojną inwazję na swojego południowo-zachodniego sąsiada. Współcześnie zdania historyków w tej sprawie są podzielone. Niemniej sami Szwajcarzy są przekonani, że to ich siła woli, zapobiegliwość i działania dyplomatyczne sprawiły, iż nie podzielili losu krajów w podobnej sytuacji takich jak Finlandia. Poza tym, chyba żadne z państw neutralnych nie uczyniło ze swojej „neutralności” cechy narodowej, tak jak małe alpejskie państwo, słynące z produkcji sera. Co było tego przyczyną?

poniedziałek, 9 marca 2020

Victoria Gische - Czas wojny, czas miłości




Autor:  Victoria Gische 
Tytuł: „Czas wojny,  czas miłości"
Wydawnictwo: Kobiece
ISBN: 978-83-66134-14-0
Data wydania: 20 listopada 2019
Liczba stron: 304
„Jak ten czas szybko leci”. – pomyślałam sobie pewnego ranka, otwierając maila od wydawnictwa Kobiece z propozycją patronatu nad najnowszą książką Victorii Gische. Od mojej lektury Kochanki królewskiego rzeźbiarza minęło ponad pięć lat. Na patronat ostatecznie się nie zdecydowałam, ze względu na brak czasu oraz w przeczucie, że świeżutka powieść Ślązaczki może nie zachwycić mnie aż tak bardzo jak poprzedni tytuł. Nie ukrywam, iż dziś nie jestem już tą samą czytelniczką, jaką byłam we wrześniu 2014 roku. Mimo to nie mogłam oprzeć się pokusie, aby poprosić o egzemplarz recenzencki już nie po to, by patronować mu medialnie, lecz przeczytać Czas wojny, czas miłości na spokojnie przy kawie i ciastku. Dziś wiem, że podjęłam najlepszą z możliwych decyzji. Wszystko dlatego, iż niniejszy tekst nie będzie standardową recenzją (o ile taką kiedykolwiek napisałam), lecz przede wszystkim zbiorem moich przemyśleń nad tym, dlaczego tak fascynujący pomysł na wielotomową opowieść rodzinną został zamknięty jedynie na nieco ponad trzystu stronach.

czwartek, 20 lutego 2020

Anna Cieślar - Berdo



Autor:  Anna Cieślar
Tytuł: „Berdo"
Wydawnictwo: Znak Literanova
ISBN: 978-83-24071-43-2
Data wydania: 26 lutego 2020
Liczba stron: 352

„Wiedział tylko, że tam, w sercu Bieszczadów, można ukryć się jak w żadnym innym miejscu na ziemi. Chciał w to wierzyć”*.
Bieszczady już wiele lat temu, stały się synonimem spokoju i wolności dla ludzi zmęczonych zgiełkiem wielkich miast lub po prostu chcących oddawać się swojej pasji. To tam wszak mieszkają tak niezwykli twórcy jak chociażby Adam Glinczewski, który z niepozornych noży uczynił sztukę, czy Agnieszka Słowik-Kwiatkowska – artystka, która wybrała to miejsce, choć pewnie dzięki swojemu niezaprzeczalnemu talentowi, mogłaby zamieszkać wszędzie na świecie. Przeciętnemu turyście poza poczuciem, że wśród malowniczych krajobrazów czas jakby nieco zwalnia, towarzyszy również myśl, że tu problemy stają się mniejsze. Czy w Bieszczady można uciec przed wszystkim? Między innymi tę kwestię porusza Anna Cieślar w swoim zachwycającym debiucie literackim, o którym chciałabym Wam tym razem opowiedzieć.

Było ich czterech. Mieszkali gdzieś wśród bieszczadzkich lasów, licząc niemal wyłącznie na siebie. Choć nigdy nie odmawiali sobie wzajemnego wsparcia, to jednak każdy skrywał w sobie bolesną przeszłość, która mimowolnie odgradzała go od kompanów. Mędrzec Świata przed laty utracił to, co najbardziej kochał. Niewielu dostrzegło jego stratę, a byli też tacy, którzy po prostu machnęli tylko ręką i wysłali go do diabła. Tylko pocieszycielka-wódeczka daje mu dzisiaj ukojenie. Milionen Jahren pisze piękne ikony, ale już od dawna czuje, że nie ma własnego miejsca na świecie. Chwile radości przynosi mu głównie czas spędzony z ,,przyszywanym” wnukiem, którego zaraża miłością do natury, a zwłaszcza wilków. Ukochane zwierzęta doświadczony rysownik uwiecznia w notatniku zafascynowanego nimi malca. Staruszek najchętniej przygarnąłby chłopca do siebie, ale wiedziony intuicją wciąż walczy z tym pragnieniem. Sam Radek pewnie nie miałby nic przeciwko przeprowadzce, bo jak sam mówi, nie lubi swojego „szpikulcowatego” taty, który jest myśliwym i zabija wilki. Faktem jest, że tytułowy Berdo, ma problem z agresją i to jego nierozsądna, ale równocześnie wymuszona okolicznościami decyzja, wpłynie na życie całej czwórki naszych bohaterów. Nagle ojciec i syn będą musieli wspólnie stawić czoło światu, który zastawił na nich wnyki.

środa, 12 lutego 2020

Oleh Poliakov - Niewolnice i przyjaciele pani Tekli



Autor:  Oleh Poliakov
Tytuł: „Niewolnice i przyjaciele pani Tekli"
Tytuł oryginału: Рабині й друзі пані Векли
Tłumaczenie:  Wasilij Miskov
Wydawnictwo: Anagram
ISBN: 978-83-65554-45-1
Data wydania: 24 maja 2019
Liczba stron: 315
Seria wydawnicza: Proza Świata
Jak niektórzy z Was wiedzą czuję jakąś dziwną więź z kulturą naszych wschodnich sąsiadów. Co prawda moja rodzina nie wywodzi się z Kresów Wschodnich, ale Galicyjska jesień Literacka, w której miałam okazję dwukrotnie uczestniczyć, uświadomiła mi, że tak naprawdę nie znam żadnej książki z literatury ukraińskiej. Pewnie ta niewiedza nie doskwierałaby aż tak bardzo, gdyby nie fakt, że w zeszłym roku spotkanie z twórcami po prostu mi umknęło. Gdy po czasie zorientowałam się, co się stało, ze zdumieniem poczułam jakąś wewnętrzną pustkę, którą zapełnić mogła jedynie proza pochodząca od naszych wschodnich sąsiadów. Na szczęście, kilka tygodni później wydawnictwo Anagram zwróciło się do mnie z pytaniem, czy nie chciałabym przeczytać Niewolnic i przyjaciół pani Tekli Oleha Poliakova. Poznałam opis wydawcy i stwierdziłam, że choć na co dzień nie czytam literatury fantasy i science fiction, to tęsknota za tym, co nieznane jest we mnie silniejsza niż niepewność wynikająca z poszerzania swoich granic literackich.

wtorek, 10 września 2019

Podaruj książki ulubionej bibliotece jednym małym kliknięciem! [Zakończone]





W tym roku w ramach akcji nagrodzonych zostanie 300 bibliotek. 50 bibliotek otrzyma 5000 zł na zakup książek do wspólnego czytania z dzieckiem, następne 250 dostanie książki o wartości 300 zł, z tych które zdobyły najwięcej głosów w rankingu. Dodatkowo zwycięskie biblioteki otrzymają po 2 pufy, dzięki którym będą mogły urządzić w bibliotece kącik do wspólnego czytania.

środa, 7 sierpnia 2019

Lisa Genova - Sekret O'Brienów




Autor:  Lisa Genova
Tytuł: „Sekret O'Brienów"
Tytuł oryginału: Inside the O'Briens
Tłumaczenie:  Joanna Dziubińska
Wydawnictwo: Filia
ISBN: 978-83-79884-79-7
Data wydania: 13 maja 2015
Liczba stron: 448
Zamknijcie na chwilę oczy i wyobraźcie sobie, że nagle „coś” powoli odbiera wam siły, a wy nie możecie nic z tym zrobić. Większość z nas tak właśnie widzi starość. Wyobraźmy sobie jednak sytuację, gdy już jako stosunkowo młodzi rodzice w pełni sił witalnych idziemy do lekarza, który mówi nam, że za kilka względnie kilkanaście lat umrzemy. Ominą nas śluby naszych dzieci i raczej nie będziemy cieszyć się urokami zasłużonej emerytury. Nie to będzie dla nas najgorsze. Taki sam los może (choć nie musi) spotkać naszych bliskich.  Czy posiadając taką wiedzę znaleźlibyście w sobie na tyle odwagi,  aby przekazać  waszym dzieciom potencjalny wyrok śmierci?  Istnieje jednak sposób, by Ci, których kochamy, już dziś dowiedzieli się, co ich czeka. Tylko czy znajdą w sobie odwagę, aby zmierzyć się z prawdą, której i tak nie zmienią? 

Joe jest ponad czterdziestoletnim bostońskim policjantem, który spełnia się w tym, co robi. Za nic nie zrezygnowałby z roli stróża prawa, pomimo iż będąc wiernym fanem lokalnej drużyny baseballowej, zamiast oglądać mecze na stadionie zwykle ochrania całe wydarzenie. Mężczyzna ma jednak świadomość, że po tym co stało się podczas maratonu bostońskiego*  dwa lata wcześniej, jego zawód jest coraz bardziej doceniany. Prywatnie Joe jest szczęśliwym mężem i ojcem czwórki dorosłych już dzieci, z którymi dogaduje się raz lepiej raz gorzej. Co prawda od czasu do czasu martwi się, że jeden z jego synów może zejść na złą drogę, ale na szczęście Patrick jak dotąd nie urzeczywistnił jego obaw. Ot, O’Brienowie to zwykła amerykańska, katolicka rodzina o szkockich korzeniach, która nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle lokalnej społeczności.

sobota, 20 lipca 2019

Winston Graham - Jeremy Poldark



Autor:  Winston Graham
Tytuł: „Jeremy Poldark"
Tytuł oryginału: Demelza
Tłumaczenie:  Tomasz Wyżyński
Wydawnictwo: Czarna Owca
ISBN: 978-83-80151-69-7
Data wydania: 28 września 2016
Liczba stron: 400
Cykl:  Dziedzictwo rodu Poldarków t. 3

Saga rodu Poldarków jakiś czas temu podbiła moje czytelnicze serce. Po przeczytaniu bardzo dobrego Rosa Poldarka i idealnej w moim odczuciu Demelzy przyszedł czas na sięgnięcie po kontynuację. Nie ukrywam, iż Jeremy Poldark był dla mnie tomem, o którego poziom bardzo  się martwiłam. Jako wieloletnia czytelniczka mam pełną świadomość, że niemal nierealnym jest stworzenie wielotomowego cyklu, który nie zawierałby przynajmniej jednej słabszej części. Wbrew pozorom to wina nie tylko autora, ale również nas – odbiorców, którzy z jednej strony chcą poznawać dalsze losy ukochanych bohaterów, a równocześnie liczą, iż na każdym kroku będą zaskakiwani. Tylko czy takim oczekiwaniom da się sprostać, zwłaszcza w sytuacji, kiedy poprzedni tom był genialny? Sprawdźmy!

Po bolesnych wydarzeniach, opisanych  w Demelzie, Poldarkowie wciąż nie mogą doznać ukojenia. Do znanych już zmartwień dochodzą nowe, które mogą doprowadzić rodzinę do ostatecznego upadku. Ross zostaje oskarżony o rabunek dwóch statków, napaść i podjudzanie miejscowej ludności do splądrowania wraków, co może skończyć się dla niego nawet wyrokiem śmierci. Mężczyzna stawia wszystko na jedną kartę. Sprzedaje udziały w kopalni i tuż przed procesem decyduje się, że sam wygłosi mowę końcową. Francisa, mimo niesnasek z kuzynem, bardzo się o niego martwi. Poczucie winy popchnie go do działań, które mogą skończyć się tragedią.

sobota, 13 lipca 2019

Winston Graham - Demelza




Autor:  Winston Graham
Tytuł: „Demelza"
Tytuł oryginału: Demelza
Tłumaczenie:  Tomasz Wyżyński
Wydawnictwo: Czarna Owca
ISBN: 978-83-80151-67-3
Data wydania: 18 maja 2016
Liczba stron: 536
Cykl:  Dziedzictwo rodu Poldarków t. 2
Wielotomowe sagi rodzinne to często bardzo wciągające książki, przypominające nieco serial telewizyjny, od którego bardzo trudno się oderwać, gdy już zaczniemy go oglądać. Do niedawna myślałam, że nie jestem podatna na tego typu mechanizmy, ale byłam w błędzie, gdyż po udanej lekturze pierwszego tomu Dziedzictwa rodu Poldarków od razu chciałam sięgnąć po następny. Ross Poldark okazał się niezwykle ciekawą historią (pełna recenzja tutaj), ale nieco za mało rozbudowaną, stąd byłam ciekawa, czy Demelza sprosta moim oczekiwaniom.

W Naparze pojawia się nowy członek rodziny. Pomimo, iż narodziny Julii wydają się być początkiem szczęśliwych dni, już w momencie jej przyjścia na świat nad głową Poldarków pojawiają się ciemne chmury, choć sami bohaterowie nie od razu zdają sobie z tego sprawę. Na razie Demelza zamierza wyprawić idealne chrzciny, by sobie i innym udowodnić, że jest godna stania u boku swojego męża.  Nie zapomina jednak, że oprócz wyższych sfer istnieją jeszcze rodziny górników, które zawsze ją szanowały. W związku z tym, mają się odbyć dwa przyjęcia, gdzie każdy z gości będzie świetnie się bawił. Niestety w ostatniej chwili te plany zostaną zakłócone. Główna bohaterka martwi się też o Verity, która wciąż nie może zapomnieć o swojej wielkiej miłości do Andrew Blameya. Wbrew poradom męża, dziewczyna postanawia odnaleźć żeglarza i opowiedzieć mu o rozterkach swej przyszywanej kuzynki. Niestety, ta decyzja w dłuższej perspektywie pociągnie za sobą nieoczekiwane konsekwencje, które wcale nie skupią się tylko na parze rozdzielonych przed kilkoma laty kochanków.