Ads 468x60px

sobota, 29 grudnia 2018

Jak Allan A. Goldstein przedstawił Doriana Graya?

Tytuł „Pakt z diabłem"
Tytuł oryginału: Dorian
Reżyseria:  Allan A. Goldstein
Scenariusz Peter Jobin, Ron Raley
Kraj produkcji:  Kanada. Wielka Brytania
 Rok produkcji: 2004
Długość filmu1 godz. 29 min.

W mojej drodze śladami ekranizacji czas na wizytę w ślepym zaułku. No dobrze, może dostrzegam w Pakcie z diabłem dość dużą inspirację Wildem, ale tak naprawdę ten film, to próba napisania kontynuacji dzieła literackiego. Przejdźmy jednak  do szczegółów.

Jest rok 1980. Na rynek  ma wejść nowy zapach dla mężczyzn. Reklamodawcy potrzebują nieznanych twarzy do promocji produktu. Zostaje zatrudniona najlepsza fotograficzka. W czasie  próbnych zdjęć menadżer gwiazd dostrzega niepozornego, młodego mężczyznę przepełnionego marzeniami. Luis pragnie robić zdjęcia, lecz zachęcony miłymi słowami łowcy talentów zgadza się zostać modelem. Chłopak jest pod wrażeniem tego, co dzieje się wokół niego. Czas mija, a on coraz bardziej ucieka od swoich pierwotnych planów. Pewnego dnia, przy okazji luźnej rozmowy, Henry wspomina o swojej ulubionej książce, czyli Portrecie Doriana Graya. Mężczyzna otwarcie przyznaje, iż podziela przekonania lorda Wottona. Luis, teraz już pod pseudonimem Dorian, nie znając dokładnie tekstu utworu, chce powtórzyć historię. W mroku swojego luksusowego domu pieczętuje swoje życzenie krwią.


Sama koncepcja filmu niemal całkowicie pokrywa się z moją pierwotną interpretacją książki. To dusza bohatera jest najważniejsza. O nią trwa nieustanna walka między światłem a  siłami ciemności. Diabeł w ludzkiej skórze przemierza świat i wyławia co słabsze duszyczki. W tym wypadku Henry nie miał trudnego zadania. W szpony porywa wszak wyjątkowego naiwniaka.

Produkcja jest tak nieudana, że aż śmieszna. Muzyka rodem z Rodziny Adamsów to dopiero początek. Niektóre kadry łączące wyglądają na skradzione z gry komputerowej z lat dziewięćdziesiątych. Gdzieś w tle widać niedoróbki scenariuszowe, słabe efekty specjalne i przeciętną grę aktorską. Film, jako całość się nie broni, choć cenię koncepcję scenarzystów. 






Pierwotnie tekst ukazał się na  portalu Z kamerą wśród książek.


Polecam również inne notki z tej serii.
Jak Albert Lewin przedstawił Doriana Graya?
Jak Massimo Dallamano przedstawił Doriana Graya?
JJak David Rosenbaum przedstawił Doriana Graya?\

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Czuj się jak u siebie i pisz co myślisz, nie bądź jednak wulgarny/a ani chamski/a. Będę wdzięczna za każdy komentarz.
P.S SPAM będzie bezceremonialnie usuwany. Jeśli chcesz polecić mi jakąś stronę, skorzystaj proszę z zakładki kontakt u góry strony i wypełnij tam odpowiedni formularz.