W historii
każdego sportu wyczynowego jest przynajmniej kilku zawodników, którzy w trakcie
swojej kariery stają się „żywą legendą” uprawianej przez siebie dyscypliny.
Wyróżnia ich przede wszystkim ponadprzeciętny talent, a często również
otwartość oraz aparycja, która skłania dziennikarzy do proszenia o wypowiedź
tego, a nie innego gracza. Dziś opowiem Wam o biografii Giby, który jest dla
siatkówki tym, kim dla piłki nożnej Robert Lewandowski lub Cristiano Ronaldo.
Giba (a właściwie Gilberto Amauri de Godoy
Filho) przyszedł na świat 23 grudnia 1976 roku w Londrinie w południowej
Brazylii. Kiedy chłopiec miał zaledwie kilka miesięcy, lekarze zdiagnozowali u
niego ostrą białaczkę limfoblastyczną. Stan dziecka był na tyle poważny, że
rodzina zdecydowała się nie mówić zaniepokojonej matce o niezbyt korzystnych
rokowaniach. Malutki Gilberto zaskoczył jednak wszystkich, wracając do zdrowia.
Jego przypadek był szeroko omawiany na sympozjach i zapisał się na kartach
historii medycyny. Był to pierwszy moment, kiedy wszyscy przekonali się, że dla
przyszłego reprezentanta Brazylii nie ma rzeczy niemożliwych.