Ads 468x60px

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 października 2016

Classics Book Tag

Od jakiegoś czasu lubię tagi, zwłaszcza kiedy osoba, która nominuje mnie do ich wykonania, zna w pewnym stopniu mój gust literacki. Tak było w przypadku Karoliny z bloga Zwiedzam Wszechświat, która pomyślała o mnie przy okazji jej zestawienia Classics Book Tag. Serdecznie dziękując za zaproszenie do zabawy, muszę przyznać, że dzięki poniższym pytaniom, dowiedziałam się o sobie więcej niż mogłabym przypuszczać.  Rozłożyłam, bowiem to wyzwanie na dziesięć dni i codziennie odpowiadałam tylko na jedno pytanie.  Uwielbiam klasykę, dlatego cieszę się, że tym razem mogę poświęcić jej cały tekst. No to zaczynamy!

wtorek, 29 stycznia 2013

Henryk Sienkiewicz - Pan Wołodyjowski





 


Autor:   Henryk Sienkiewicz
Tytuł: „Pan Wołodyjowski"
Wydawnictwo: Agora
ISBN: 9788360225646
Data wydania: 2007
Długość ścieżki: 21 godz. 32 min. 

Czasem w moim życiu przychodzi taki moment, gdy mam wrażenie, że staram się zawrócić kijem "czytelniczą" Wisłę. Kiedy inni zachwycają się nowościami wydawniczymi, ja zdaję się pędzić w całkiem odwrotnym kierunku. Nie czuję się z tym źle, jednakże zawsze szarpią mną silne emocje, niczym buntownikiem świadomie stającym  na linii ognia. Tym razem postanowiłam zmierzyć się z finalną częścią jednej z najbardziej znienawidzonych książek, której pierwsze dwie części jeszcze do niedawna były filarem kanonu lektur szkolnych.

Od pewnego czasu zastanawiałam się czy powinnam sięgnąć po ostatnią część trylogii Sienkiewicza. Decyzja nie była łatwa. Każdą poprzednią część czytałam na innym etapie życia i zawsze z przymusu. Jednocześnie te utwory stały się swoistym barometrem mojego „dojrzewania czytelniczego". Byłam bardzo ciekawa, jak na tym tle wypadnie „Pan Wołodyjowski" i czy nie będę żałować tego, iż nie zakończyłam swojej przygody z Sienkiewiczem na „Potopie". Po ostatecznym postanowieniu, wyrósł nagle dylemat natury technicznej. Czy dam radę ponownie zmierzyć się z językiem staropolskim? Ostatecznie przeskoczyłam ten problem, zastępując książkę audiobookiem z kolekcji Gazety Wyborczej. Nie ukrywam, że po części było to skutkiem pozytywnej reakcji po przesłuchaniu "Lwów mojego podwórka". Z drugiej jednak strony, kto by się oparł, gdy w świat wielkich rycerzy wprowadza Janusz Gajos?