Ads 468x60px

sobota, 30 czerwca 2018

Ewelina Kłoda - Zapach wspomnień

Autor:   Ewelina Kłoda
Tytuł: „Zapach wspomnień"
Wydawnictwo:  Zysk i S-ka
ISBN: 978-83-77859-75-9
Data wydania: 4 lipca 2016
Liczba stron: 604

Nie jest łatwo opisać zwyczajną rzeczywistość tak, aby zainteresować współczesnego czytelnika. Choć w pewnych kręgach zwykło się uważać, że literatura obyczajowa jest mało ambitna, to każdy z jej twórców prędzej czy później staje przed wyzwaniem jak opowiedzieć wymyśloną historię tak, abyśmy poczuli, że opisywana sytuacja mogłaby dotknąć również nas – oczywiście przy założeniu, że fikcja nagle stałaby się prawdą. I tu pojawia się problem. Większość ludzi nie doświadcza jedynie spektakularnych sukcesów i druzgocących porażek. Pochłania nas szara codzienność, która ma często słodko-gorzki smak. Pełno w niej drobinek szczęścia i małych problemów, które z biegiem czasu mogą zostać rozwiązane lub rozrosnąć się do niebagatelnych rozmiarów. Aż chce się powiedzieć, że nie ma nic prostszego dla autora, jak zainspirować się jednym z nich i opisać swoje przemyślenia przelewając je na papier. Sęk w tym, że patrząc na wiele trudnych sytuacji z boku, nie dostrzegamy ich prawdziwego ciężaru. Zestawiamy je z tym, co widoczne i mówimy, że przecież mogło być gorzej. Tymczasem gdzieś obok nas ktoś mierzy się z własnym dramatem lub (co równie częste) na własnej skórze doświadcza jego długofalowych skutków. Właśnie takie niedostrzegalne na pierwszy rzut oka kłopoty postanowiła opisać w ,Zapachu wspomnień Ewelina Kłoda.

środa, 30 maja 2018

Renata Klamerus - Magiczna Kapadoclandia

Autor:   Renata Klamerus
Tytuł: „Tami z Kapadoclandii"
Wydawnictwo:  Novae Res
ISBN: 978-83-80837-78-2
Data wydania: 7 lutego 2018
Liczba stron: 272
Cykl: Tami z krainy pięknych koni: tom 3
Strona autorki : http://renataklamerus.blogspot.com
Książka pod patromatem bloga Inna Perspektywa
Na czytanie baśni nigdy nie jesteśmy zbyt dorośli.  Do takich oczywistych wniosków doszłam ponad trzy lata temu, kiedy skończyłam czytać Tami z Krainy Pięknych Koni, czyli książkę rozpoczynającą cykl o tej samej nazwie. Od tamtej pory wiedziałam, że będę pochłaniać kolejne tomy, a następnie oddawać je mojej bratanicy, by to ona za kilka lat zakochała się w tej historii. Dzisiaj, gdy przychodzę do Was z opinią o finalnym tomie trylogii, czyli Magicznej Kapadoclandii, czuję lekki smutek, że już więcej nie spotkam Tami i jej przyjaciół. Nim jednak przejdę do opisu moich wrażeń mała uwaga. Magiczna Kapadoclandia to uwieńczenie ogromnej historii, którą autorka początkowo planowała wydać, jako jedną samodzielną książkę, ale ostatecznie pomysł rozrósł się na tyle, że powstały aż trzy tomy wspaniałej baśni. W związku z tym nie zalecam czytać najnowszej odsłony przygód młodych bohaterów bez znajomości treści Tami z Krainy Pięknych Koni oraz Tami z Kapadoclandii, gdyż pewne wątki mogą Wam umknąć. Z tego też powodu postanowiłam podzielić poniższy tekst na dwie części. W pierwszej z nich, skupię się na moich wrażeniach po lekturze Magicznej Kapadoclandii, a w drugiej zwrócę Waszą uwagę na pewne elementy, które pozwolą Wam samodzielnie zdecydować, czy warto podarować swojemu dziecku wszystkie trzy tomy baśni spod pióra Renaty Klamerus. 

poniedziałek, 14 maja 2018

O tym, jak przesunęłam własny horyzont, czyli subiektywna relacja ze spotkania autorskiego z Konradem Sikorą


Kiedy ponad pięć lat temu zakładałam bloga, nie spodziewałam się, że nadejdzie taki dzień, kiedy będę miała zaszczyt poprowadzić moje pierwsze spotkanie autorskie. Dla mnie samej było to tym większe osiągnięciem, że jeszcze jakiś czas temu nie opuszczałam czterech ścian mojego mieszkania. Dzisiaj, gdy chcę zdać Wam króciutką relację ze spotkania autorskiego z Konradem Sikorą, wciąż nie mogę uwierzyć, że w ostatniej chwili nie uciekłam sprzed drzwi czytelni. Ale czego się nie robi dla podkarpackiej literatury! Mówiąc jednak bardziej rzeczowo – kiedy zgodziłam się patronować najnowszemu tomikowi poety i dramaturga pt. To tylko woda, nie miałam pojęcia, że Konrad Sikora pochodzi Zawadki Rymanowskiej, oddalonej zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od mojej rodzinnej miejscowości. Postanowiłam wykorzystać tę sytuację i we współpracy z Gminną Biblioteką we Frysztaku zaprosić poetę na spotkanie autorskie z młodzieżą miejscowej szkoły podstawowej. Jak wkrótce miało się okazać, było to doskonałe posunięcie.

środa, 2 maja 2018

Parnaz Foroutan - Dziewczyna z ogrodu

Autor:  Parnaz Foroutan
Tytuł: „Dziewczyna z ogrodu"
Tytuł oryginału: The Girl from the Garden
Tłumaczenie:  Ewa Morycińska-Dzius
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 978-83-65170-39-2
Data wydania: 25 stycznia 2016
Liczba stron: 272
Pierwsze ślady obecności Żydów na terenie dzisiejszego Iranu dostrzegamy już w czasach biblijnych. Wzmianki o ich życiu codziennym na terenie ówczesnej Persji znajdujemy w księgach Izajasza, Daniela, Ezdrasza i Nechemiasza. To właśnie w tym rejonie geograficznym, znajdowało się tzw. państwo północne, które powstało po śmierci króla Salomona (ok. 931r.p.n.e) na skutek rozłamu Zjednoczonego królestwa Izraela na Królestwo Izraela (czyli wspomniane państwo północne) i Królestwo Judy. W 732r.p.n.e Państwo północne zostało podbite przez Asyryjczyków, którzy z czasem wypędzili mieszkającą w nim ludność pochodzenia żydowskiego. Do dziś nie jest pewne, jak potoczyły się dalsze losy tej grupy. Tradycja żydowska uznaje, że część ludzi, wchodzących w skład tzw. Dziesięciu Zaginionych Plemion Izraela ukryła się na ziemiach Medów, czyli na terenie północno-zachodniej części dzisiejszego Iranu, gdzie oficjalnie lub w ukryciu mogli wyznawać swoją wiarę.

Na przestrzeni wieków wyznawcy judaizmu byli różnie traktowani przez kolejnych perskich władców. Po latach władania Partów, w trakcie których Żydzi mieli dość dużą swobodę polityczno-religijną oraz okresie panowania tolerancyjnego króla Shapura I (215-270), Żydzi poczuli się dyskryminowani ze względu na swoją wiarę.  Kraj pod wodzą kolejnych królów sasenidzkich nie przypominał bowiem tego, który przetrwał w pamięci przeszłych pokoleń. Po tym jak stracono kilku żydowskich przywódców religijnych, zaczęto żywić nadzieję, że zataczająca coraz szersze kręgi pierwsza islamizacja Persji, będzie dla Żydów szansą na poprawę losu. Jednak po przejęciu kraju przez muzułmanów, zarówno przedstawiciele judaizmu jak również innych religii nieutożsamianych z islamem, zostali uznani za tzw. Zimmi, czyli gorszych obywateli imperium. Ten status pozwalał im wyznawać swoją wiarę, lecz byli przy tym zmuszani do płacenia ogromnych podatków oraz danin, wynikających z przymusowego zwolnienia ze służby wojskowej. Hebrajczycy mieli zakaz noszenia broni oraz jazdy konnej, nie posiadali także większości praw społeczno-politycznych, co wiązało się z obowiązkiem noszenia przez nich charakterystycznych ubrań, które miały odzwierciedlać ich status.

piątek, 6 kwietnia 2018

BooKaT - zakochaj się w książkowych Katowicach!


14 i 15 kwietnia mamy zaszczyt zaprosić na wydarzenie o tematyce książkowej w Katowicach! 

Organizatorzy projektu społecznego BooKat serdecznie zapraszają na wydarzenie, podczas którego docelowo mają odbyć się wykłady, spotkania autorskie i bloki dyskusyjne o książkach i ich pisaniu. Będziecie mogli uczestniczyć również w licznych konkursach z fantastycznymi nagrodami! 

wtorek, 13 marca 2018

Inna Perspektywa obejmuje patronatem ,,Tami z Krainy Pięknych Koni. Magiczna Kapadoclandia" Renaty Klamerus

7




Trzecia część przygód Tami, Rume i Keliego z Krainy Pięknych Koni. Kolejne wakacje przyniosą nowe przygody, jeszcze bardziej magiczne i niezwykłe niż w ubiegłych latach. Nasi bohaterowie nie będą bali się stawić czoła nowym wyzwaniom, bo są coraz starsi i coraz odważniejsi. Tami z kolegami i młodszym braciszkiem Borim nie myślą jednak tylko o dreszczyku emocji czy zabawie, ale starają się za pomocą magii nieść pomoc innym i czynić dobro. Niestraszne więc im będą dalsze zmagania ze zbójami czy walka z suszą. Znów będą też odwiedzać egzotyczne zakątki naszego globu. Wyruszą nawet w podróż do dalekiej Polski…

niedziela, 11 marca 2018

Czy Inna Perspektywa to blog na piątkę?

Pięć lat blogowania, to kawał czasu.  Kolejną rocznicę powinnam była świętować z kawiorem i szampanem (albo w moim dość oryginalnym wydaniu – rodzynkami w czekoladzie i sokiem pomarańczowym), ale obudziłam się w pierwszych dniach 2018 roku z myślą, że chciałabym przeżyć 29 stycznia w bardzo kameralnym gronie najbliższych blogowych przyjaciół. Ostatecznie, gdy w końcu nadszedł ten dzień, ograniczyłam się do napisania kilku słów na facebookowym profilu i uznałam, że tradycyjne podsumowanie roczne napiszę dopiero, kiedy uporam się niemal ze wszystkimi wpisami związanymi z czwartym rokiem istnienia Innej Perspektywy.  Co prawda przez moment chciałam darować sobie okazjonalną notkę, ale przyzwyczaiłam się już do tego, że raz na 365 dni patrzę na swoje działania z dystansu, aby sprawdzić ile z moich planów udało się zrealizować. Tym razem los sprawił, że ostatni akord 2017 roku niespodziewanie wybrzmiał z lekkim opóźnieniem, zwalając mnie z nóg. O tym jednak za chwilę…

wtorek, 27 lutego 2018

Blogowanie z innej perspektywy...


Kiedy 29 stycznia 2013 roku na Innej Perspektywie pojawiła się opinia o książce Pan Wołodyjowski myślałam, że pomimo moich szczerych chęci, ten blog nie przetrwa dłużej niż rok.  Do tamtej pory prowadziłam różne swoje projekty na innych platformach, ale entuzjazmu starczało mi na ok. 9 miesięcy. Pisanie stało dla mnie formą ucieczki od dość trudnej rzeczywistości. Nie chciałam jednak prowadzić modnego w tamtym czasie internetowego pamiętnika. Z założenia Inna Perspektywa miała być miejscem łączącym wszystkie moje pasje i ważne dla mnie tematy. Choć książki już wówczas były dla mnie niezwykle ważne, to przynajmniej początkowo myślałam, iż nieco więcej będę pisać o sporcie, grafice komputerowej czy mojej niepełnosprawności. Ostatecznie wygrały rzędy równiutko poukładanych literek zamieszczonych w powieściach i tomikach wierszy. Mimo wszystko nigdy nie zdecydowałam, że Inna Perspektywa będzie miejscem wyłącznie o literaturze, bo nie lubię ograniczeń. Z czasem okazało się, że uwielbiam szukać w moich lekturach nawiązań do filmu, muzyki oraz historii. Nie mogę, więc nazwać siebie recenzentką literacką, bo w moim przypadku to określenie nie do końca oddaje charakter tego, co robię.

czwartek, 8 lutego 2018

Subiektywna relacja z Świątecznych Targów Książki w Rzeszowie i spotkania autorskiego z Tomaszem Sekielskim


Ostatnie miesiące 2017 roku były dla mnie naprawdę wyjątkowe pod względem literacko-kulturalnym. Po niezwykle udanym spotkaniu autorskim z Magdaleną Louis we frysztackiej bibliotece postanowiłam wybrać się na Świąteczne Targi Książki do Rzeszowa. Od dawna czekałam na podobne wydarzenie w moim regionie. Co prawda nieco przytłacza mnie perspektywa ogromnych targów rodem z Krakowa czy Warszawy, ale od kilku lat przyciąga mnie atmosfera np. Śląskich Targów Książki, które z relacji znajomych wyglądają na nieco bardziej kameralną inicjatywę. Spotkania z pisarzami powinny być wszak okazją nie tylko do szybkiego zdobycia autografu w książce, ale także wymiany kilku ciepłych słów z autorami, którzy oddają w ręce czytelników swoją twórczość.