Ads 468x60px

Aktualności

,,Fortuna i namiętności" w Muzyce między kartkami

Przekonajcie się sami jak obrazowo można ukazać realia XVIII wieku, nie pomijając przy tym pieśni łacińskich.

Klątwa, która może zmienić wszystko.

„Fortuna i namiętności. Klątwa” jest książką historyczno-przygodową z mocno zarysowanym wątkiem miłosnym.

Muzyczne różności

w koszyczku z wielkanocnymi życzeniami.

Jak jedna z piosenek Elli Fitzgerald

stała się hymnem pewnej książki.

niedziela, 21 maja 2017

Muzyka między kartkami #6

Jestem czytelniczką, która uparcie twierdzi, że polscy pisarze nie umieją wykorzystać ogromnego potencjału, jaki kryje się w pieśniach patriotycznych oraz muzyce uznawanej za popularną. Oczywiście nie mam tu na myśli książek ściśle związanych z kształceniem bądź działalnością osób estrady. Chodzi mi głównie o stosowanie znanych motywów do budowania atmosfery bądź oddania realizmu opisywanych wydarzeń. To, że takie działania mogą przynieść bardzo dobre efekty, udowodniła Małgorzata Gutowska-Adamczyk, tworząc wątek historyczny w powieści „Fortuna i namiętności. Klątwa”. Tym razem pozwolę sobie oddać głos fabule. Przekonajcie się sami jak obrazowo można ukazać realia XVIII wieku, nie pomijając przy tym pieśni łacińskich.

czwartek, 18 maja 2017

Małgorzata Gutowska-Adamczyk - Fortuna i namiętności. Klątwa

Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Tytuł: „Fortuna i namiętności. Klątwa"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ISBN: 978-83-10126-16-0
Data wydania: 25 lutego 2015
Liczba stron: 464
Cykl: Fortuna i namiętności t.1
Po śmierci króla Augusta II Mocnego 1 lutego 1733 roku sytuacja Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie była łatwa. U progu bezkrólewia wydawało się, że szlachta była świadoma powagi zaistniałej sytuacji. Aby uniezależnić się od wpływów Rosji i Austrii na sejmie konwokacyjnym w dniach od 27 kwietnia do 23 maja, uznano, iż władzę nad naszym krajem powinien sprawować Polak. W związku z powyższym, 13,5 tysiąca osób zdecydowało się zagłosować na Stanisława Leszczyńskiego, który 12 września 1733 roku został królem Polski. Jak nietrudno się domyślić, ten wybór nie spodobał się władcom krajów ościennych, które dotąd miały duży wpływ na politykę w naszym kraju, ze względu na słabość kolejnych monarchów, zasiadających na polskim tronie. Równocześnie zdawano sobie sprawę, że aktualnie Rzeczpospolita nie była w stanie obronić się w przypadku próby ingerencji z zewnątrz.Austria i Rosja zdecydowały się na zawarcie sojuszu. Dzięki tym działaniom, stronnicy Wettinów pod wodzą Antoniego Ponińskiego przy udziale wojsk rosyjskich, dokonali kolejnej elekcji, powołując na tron Augusta III Sasa.  Tym sposobem doszło do kuriozalnej sytuacji, która stała się zaczątkiem wojny o sukcesję polską. Stanisław Leszczyński wraz ze wspierającymi go magnatami, szlachtą i urzędnikami był zmuszony do opuszczenia Warszawy i podążenia w kierunku Gdańska, gdzie chciał odeprzeć atak wroga. Tak w ogromnym skrócie prezentują się realia historyczne, które posłużyły Małgorzacie Gutowskiej-Adamczyk za tło pierwszego tomu cyklu Fortuna i namiętności.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Muzyka między kartkami #5

Ludzie zwykle bardzo łatwo mogą określić siebie, jako umysły ścisłe lub humanistów. Ja nigdy tego nie potrafiłam. Już w czasie testów gimnazjalnych okazało się, iż wyniki z konkretnych egzaminów miałam niemal identyczne. Wybrałam liceum o profilu ścisłym, by na maturze zdawać nie tylko matematykę, ale również rozszerzony język polski.  To swoiste rozdwojenie zostało mi zresztą do dzisiaj. Siadając do pisania opinii, początkowo analizuję wiele szczegółów, próbuję ułożyć je w schematy, które chciałabym  jak najdokładniej przedstawić. Spojrzenie na książkę, jako całość, jednak ostatecznie wygrywa, pomimo że miejsce na parę detali zawsze się znajdzie. Dlaczego o tym piszę? Główną trudnością przy opracowaniu tego wpisu było to, iż nie zawsze da się włożyć muzykę czy literaturę w ściśle określone ramy. Stąd tym razem zapraszam na ostatnią regularną notkę inspirowaną „Kolejami losu”, w której serwuję wam prawdziwy muzyczny misz-masz. Jest to także znakomita okazja, aby zatrzymać się na moment przy różnorodności, jaką ukazuje Judy Blume w swojej powieści.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Muzyka między kartkami #4


Ella Fitzgerald
Minął tydzień, więc czas na kolejną notkę muzyczną inspirowaną „Kolejami losu”. Mam wrażenie, że dzisiejsza bohaterka powinna pojawić się w poprzednim wpisie, gdyż jedna z jej piosenek jest niejako hymnem powieści Judy Blume. Ta melodia na kartach książki przywoływana jest nie raz, lecz kilkukrotnie. Jedna z bohaterek zna wszak tekst piosenki „How High The Moon” niemalże na pamięć, powracając do niej w chwilach największego niepokoju. Zanim jednak zajmiemy się literacko-muzycznymi odwołaniami w fabule, poznajmy krótki wycinek biografii piosenkarki, która wylansowała ten przebój.

Ella Jane Fitzgerald przyszła na świat 25 kwietnia 1917 roku w Newport News w stanie Wirginia (USA), Co ciekawe dziewczynka, która w przyszłości miała być nazwana „Pierwszą damą piosenki” (z ang. First Lady of Song) nie od razu widziała swoje miejsce przed mikrofonem. Jej pasją w dzieciństwie był taniec, ale zetknięcie z twórczością tak znanych sław jak Louis Armstrong, Bing Crosby czy Connee Boswell sprawiło, że Ella skierowała swoje kroki w kierunku jazzu.  Jej muzyczna droga rozpoczęła się od występów w Apollo Theater w Harlemie, gdzie dzięki wygranej w konkursie młodych talentów, zauważył ją Tiny Bradshaw. Kariera przyszłej legendy jazzu rozkwitła jednak z chwilą rozpoczęcia kariery solowej w 1942 roku. Ella znakomicie odnajdywała się, w rodzącej się właśnie, pozwalającej na eksperymenty fali swingu. Przełomem okazał się rok 1945, gdy na rynku fonograficznym ukazała się płyta „Flying Home" uznana przez New York Times za najbardziej wpływowe nagranie jazzowe ówczesnej dekady. Ella Fitzgerald współpracowała z najsłynniejszymi muzykami tamtego okresu. U jej boku występowali choćby Benny Goodman czy Louis Armstrong. Z tym ostatnim stworzyła takie hity jak „Cheek to Cheek" czy Stars Fell On Alabama".  W 1950 roku ukazał się krążek „Ella Swings Gershwin", który otworzył przed wokalistką możliwość współpracy z firmą fonograficzną Verve, dzięki której pojawiły się na rynku muzycznym krążki, które weszły w skład kanonu określanego, jako „Great American Songbook".

niedziela, 2 kwietnia 2017

Muzyka między kartkami #3

Nat King Cole
Pisząc pierwszą notkę z cyklu Muzyki między kartkami, spodziewałam się, że będzie to jedynie niewielkie dopełnienie niektórych recenzji. Tymczasem po przeczytaniu książki „Koleje losu”, której recenzję możecie przeczytać na portalu Z kamerą wśród książek, znalazłam materiały na kolejne kilka notek. To dla mnie zaskakujący fakt, bo wspomniany tytuł to przecież powieść obyczajowa, a muzyka to tylko jeden z wielu składników odmalowania klimatu lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Dzisiejszy wpis będzie jednym z odcinków, który poświęcę tylko jednemu artyście, lecz możecie spodziewać się, iż inspiracje muzyczne związane z książką Judy Blume będą jeszcze przywoływane przez najbliższe tygodnie oraz przy specjalnych okazjach. Tym razem kilka słów o wokaliście, który już pojawił się na łamach tego cyklu, ale nie wspomniałam wówczas o wszystkich jego utworach, jakie pojawiły się w ..Kolejach losu".