Ads 468x60px

Aktualności

Druga edycja konkursu ,,Już nie zapomnisz mnie"

Jeśli tęsknicie za czasami międzywojennymi, kochacie o nich czytać lub oglądać przedwojenne filmy, wiecie, kim jest Adolf Dymsza lub Hanka Ordonówna, a na dodatek lubicie wyzwania literackie, to zachęcam Was do udziału w konkursie ,,Już nie zapomnisz mnie". .

Spotkanie autorskie z Adamem Żuchowskim.

Dla mnie samej spotkanie z panem Adamem Żuchowskim było ogromnym przeżyciem. Pan profesor okazał się niezwykle ciepłym człowiekiem, o ujmujących manierach.

,,Jeremy Poldark" Winstona Grahama

Trzecia osłona sagi rodziny Poldarków ma w sobie większość elementów, za które czytelnicy wcześniejszych tomów tak bardzo ją pokochali. Wbrew pozorom nie jest to do końca pozytywne stwierdzenie.

..Chaszcze" Jana Grzegorczyka

Sięgając po prozę Grzegorczyka, nie liczyłam na zbyt wiele. Miało to być spojrzenie w przeszłość gatunku, który od kilku lat jest uważany za jeden z najsilniejszych w polskiej literaturze. Chaszcze zaskoczyły mnie jednak na wielu poziomach.

,,Całe miasto o tym mówi" Fannie Flagg

,,Całe miasto o tym mówi" to książka w pewnym sensie o istocie amerykańskiej mentalności. Ukazany obraz jest jednak uproszczony ze względu na dość sielankową konwencję powieści.

piątek, 19 października 2018

Fannie Flagg - Całe miasto o tym mów


Autor:  Fannie Flagg
Tytuł: „Całe miasto o tym mówi"
Tytuł oryginału: The Whole Town's Talking
Tłumaczenie:  Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ISBN: 978-83=08064-77-1
Data wydania: 14 marca 2018
Liczba stron: 464
Cykl: Elmwood Springs t. 4

Myśląc o XIX-wiecznej emigracji Europejczyków do Stanów Zjednoczonych, rzadko bierzemy pod uwagę, że dotyczyła ona nie tylko środkowo-wschodniej części naszego kontynentu oraz Wielkiej Brytanii, ale także krajów skandynawskich. O skali tego zjawiska może świadczyć fakt, iż w pierwszych dwóch dekadach XIXw. swoją ojczyznę opuściło 1,5 miliona Szwedów. Tak duże zainteresowanie wyprawą na nowy kontynent było oczywiście w jakiejś mierze wynikiem naturalnej ludzkiej ciekawości. Jednak główne powody masowego opuszczenia ojczyzny przez Skandynawów miały dużo bardziej realistyczne podstawy, wynikające zarówno z ówczesnych warunków pogodowych, jak również kwestii politycznych.

Nieoczekiwane załamanie się warunków klimatycznych na półkuli północnej nastąpiło po wybuchu indonezyjskiego wulkanu Tambora 10 kwietnia 1815 roku. O sile kataklizmu, który był najsilniejszą odnotowaną erupcją w historii, może świadczyć fakt, iż wybuch był słyszalny w promieniu dwóch tysięcy kilometrów i pochłonął 70 tysięcy ofiar. Przedostanie się dużej ilości pyłu wulkanicznego do atmosfery sprawiło, że na całej półkuli północnej doszło do licznych anomalii pogodowych. Poza suchą mgłą, która spowodowała czerwonawe przyciemnienie słońca oraz zjawiskowymi zmierzchami, erupcja znacząco wpłynęła na wysokość plonów rolnych. Spadek średniej temperatury o kilka stopnia sprawił, że 1816 rok zapisał się w historii jako rok bez lata. To właśnie w omawianym okresie w czerwcu spadł śnieg, a znaczna część Europy musiała zmagać się z klęską głodu oraz epidemiami, wynikającymi z zakażenia wody popiołem wulkanicznym. Szwedzkie rodziny musiały szukać sposobów, aby poprawić swój los. W takich okolicznością wyprawa za ocean była dość ciekawą opcją, zważywszy, że mieszkańcy Ameryki Północnej stanęli przed wyzwaniem skolonizowania nowych ziem na Środkowym Zachodzie. Nowoprzybyli emigracji mogli więc stosunkowo tanio zakupić ziemię pod nowe uprawy.

środa, 17 października 2018

Druga edycja konkursu ,,Już nie zapomnisz mnie"

`

Dziś mam dla Was coś specjalnego. Jeśli tęsknicie za czasami międzywojennymi, kochacie o nich czytać lub oglądać przedwojenne filmy, wiecie, kim jest Adolf Dymsza lub Hanka Ordonówna, a na dodatek lubicie wyzwania literackie, to zachęcam Was do udziału w konkursie Już nie zapomnisz mnie. Co trzeba zrobić, aby mieć szansę na wygranie ciekawych nagród książkowych?

sobota, 22 września 2018

Gdy biblioteka pachnie jabłkami, czyli o spotkaniu autorskim z prof. Adamem Żuchowskim


Profesor Adam Żuchowski wraz z żoną i uczestnikami swojego spotkania autorskiego w Gminnej Bibliotece Publicznej we Frystaku


Są takie spotkania autorskie, o których trudno się pisze i to wcale nie dlatego, że były one dla nas nieudane. Sęk w tym, że siadacie do pisania relacji, z druzgocącą świadomością, że żadne słowa nie oddadzą tego, co chcecie przekazać. Dziś o takim właśnie wydarzeniu chciałabym Wam opowiedzieć. Są takie chwile, kiedy małe społeczności mają okazję wykrzyknąć (a może lepiej napisać wyszeptać), że są dumne, z kogoś, kto wywodzi się z ich Małej Ojczyzny. Tak właśnie jest w przypadku pana profesora Adama Żuchowskiego. Zdaję sobie sprawę, że większości z Was nie jest znana osoba tego niezwykłego człowieka, więc pozwólcie mi na początek nieco ją przybliżyć.

sobota, 30 czerwca 2018

Ewelina Kłoda - Zapach wspomnień

Autor:   Ewelina Kłoda
Tytuł: „Zapach wspomnień"
Wydawnictwo:  Zysk i S-ka
ISBN: 978-83-77859-75-9
Data wydania: 4 lipca 2016
Liczba stron: 604

Nie jest łatwo opisać zwyczajną rzeczywistość tak, aby zainteresować współczesnego czytelnika. Choć w pewnych kręgach zwykło się uważać, że literatura obyczajowa jest mało ambitna, to każdy z jej twórców prędzej czy później staje przed wyzwaniem jak opowiedzieć wymyśloną historię tak, abyśmy poczuli, że opisywana sytuacja mogłaby dotknąć również nas – oczywiście przy założeniu, że fikcja nagle stałaby się prawdą. I tu pojawia się problem. Większość ludzi nie doświadcza jedynie spektakularnych sukcesów i druzgocących porażek. Pochłania nas szara codzienność, która ma często słodko-gorzki smak. Pełno w niej drobinek szczęścia i małych problemów, które z biegiem czasu mogą zostać rozwiązane lub rozrosnąć się do niebagatelnych rozmiarów. Aż chce się powiedzieć, że nie ma nic prostszego dla autora, jak zainspirować się jednym z nich i opisać swoje przemyślenia przelewając je na papier. Sęk w tym, że patrząc na wiele trudnych sytuacji z boku, nie dostrzegamy ich prawdziwego ciężaru. Zestawiamy je z tym, co widoczne i mówimy, że przecież mogło być gorzej. Tymczasem gdzieś obok nas ktoś mierzy się z własnym dramatem lub (co równie częste) na własnej skórze doświadcza jego długofalowych skutków. Właśnie takie niedostrzegalne na pierwszy rzut oka kłopoty postanowiła opisać w ,Zapachu wspomnień Ewelina Kłoda.

środa, 30 maja 2018

Renata Klamerus - Magiczna Kapadoclandia

Autor:   Renata Klamerus
Tytuł: „Tami z Kapadoclandii"
Wydawnictwo:  Novae Res
ISBN: 978-83-80837-78-2
Data wydania: 7 lutego 2018
Liczba stron: 272
Cykl: Tami z krainy pięknych koni: tom 3
Strona autorki : http://renataklamerus.blogspot.com
Książka pod patromatem bloga Inna Perspektywa
Na czytanie baśni nigdy nie jesteśmy zbyt dorośli.  Do takich oczywistych wniosków doszłam ponad trzy lata temu, kiedy skończyłam czytać Tami z Krainy Pięknych Koni, czyli książkę rozpoczynającą cykl o tej samej nazwie. Od tamtej pory wiedziałam, że będę pochłaniać kolejne tomy, a następnie oddawać je mojej bratanicy, by to ona za kilka lat zakochała się w tej historii. Dzisiaj, gdy przychodzę do Was z opinią o finalnym tomie trylogii, czyli Magicznej Kapadoclandii, czuję lekki smutek, że już więcej nie spotkam Tami i jej przyjaciół. Nim jednak przejdę do opisu moich wrażeń mała uwaga. Magiczna Kapadoclandia to uwieńczenie ogromnej historii, którą autorka początkowo planowała wydać, jako jedną samodzielną książkę, ale ostatecznie pomysł rozrósł się na tyle, że powstały aż trzy tomy wspaniałej baśni. W związku z tym nie zalecam czytać najnowszej odsłony przygód młodych bohaterów bez znajomości treści Tami z Krainy Pięknych Koni oraz Tami z Kapadoclandii, gdyż pewne wątki mogą Wam umknąć. Z tego też powodu postanowiłam podzielić poniższy tekst na dwie części. W pierwszej z nich, skupię się na moich wrażeniach po lekturze Magicznej Kapadoclandii, a w drugiej zwrócę Waszą uwagę na pewne elementy, które pozwolą Wam samodzielnie zdecydować, czy warto podarować swojemu dziecku wszystkie trzy tomy baśni spod pióra Renaty Klamerus.