Ads 468x60px

Aktualności

piątek, 9 października 2020

Anna Świątek - Tututu odkrywa (nie)zwyczajność


Autor:  Anna Świątek
Tytuł: „Tututu odkrywa (nie)zwyczajność"
Wydawnictwo: Pactwa
ISBN: 978-83-95734-10-6
Data wydania: 23 czerwca 2020
Liczba stron: 148

Dziś opowiem o kimś, kogo polubiłam od pierwszego zdania. Pewnie gdybym nie była tak przerażająco stara, to mogłabym napisać, że odnalazłam literacką przyjaciółkę od serca jak mawiała Ania Shirley. Dziewczynka, którą chcę Wam przedstawić, ma zaledwie kilka lat i mieszka gdzieś tam daleko w domku wśród najbliższych. Ta mała wielbicielka przyrody i czerwonych beretów co rusz zadziwia mamę, tatę, dziadka oraz najlepszego przyjaciela Bato, który co tu kryć jest urwiskiem o dobrym serduszku. Kim jest nasza bohaterka? Ta dam! Poznajcie Tututu, czyli główną postać przepięknego zbioru opowiadań dla dzieci autorstwa Anny Świątek.


Zacznę może nietypowo, bo od kulis tego, dlaczego w ogóle sięgnęłam po Tututu odkrywa (nie)zwyczajność. Otóż, kilka miesięcy temu moja serdeczna przyjaciółka, w trakcie jednej z naszych rozmów, wspomniała, iż niedługo ma wystartować nowe wydawnictwo o nazwie Pactwa, które będzie się skupiać na publikowaniu m.in. wartościowej literatury dla najmłodszych. Może puściłabym tę wiadomość mimo uszu, gdyby nie fakt, że nasza dyskusja skupiła się nie na treści przyszłej książki (której przecież jeszcze nie znałyśmy), lecz na deklaracji wydawcy, że przy publikacji zostanie zastosowany certyfikowany papier. Szczerze mówiąc, jako wydawca nigdy nie pomyślałabym o takich detalach, ale nie ukrywam, że gdybym była rodzicem takie podejście do publikowania bajek byłoby dla mnie olbrzymim atutem przy doborze lektur dla mojego dziecka. Równocześnie przypomniał mi się artykuł o kulisach powstania legendarnego polskiego elementarza pod redakcją Mariana Falskiego, który ponoć oprócz wartości merytorycznej zwracał uwagę również na warstwę edycyjną swoich publikacji, twierdząc, że książki dla dzieci muszą być nie tylko mądre, ale i piękne. 

czwartek, 1 października 2020

Carla Montero - Ogród kobiet

Autor:  Carla Montero
Tytuł: „Ogród kobiet"
Tytuł oryginałuEl jardín de las mujeres Verelli
Tłumaczenie Wojciech Charchali
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-818800-59-6
Data wydania: 16 czerwca 2020
Liczba stron: 448
Seria wydawnicza: Salamandra

Współczesny obraz kobiety sukcesu promowany w mediach jest dość jasny i klarowny. Zazwyczaj widzimy zdeklarowaną, zawziętą ultrafeministkę w idealnie dopasowanej garsonce, która niejednego mężczyznę musiała przekonać o swojej wartości. Po wielu wyrzeczeniach doszła na szczyt i osiągnęła sukces wbrew wszystkiemu i wszystkim. Sęk w tym, że równocześnie podkreśla się, iż realizacja planów zawodowych jest niemal równoznaczna z rezygnacją z przyszłego macierzyństwa. Taki schemat sprawia, że płeć piękna jest wpychana zwykle do jednej z dwóch szufladek myślowych. Te z nas, które stawiają na rozwój osobisty są oskarżane o to, że chcą zająć miejsce mężczyzn i sprzedały duszę w zamian za pieniądze. Z drugiej strony, jeśli wybieramy tradycyjną rolę żony i matki nie zabraknie zapewne tych, którzy będą wyzywać nas od kur domowych i niewyedukowanych pań wkładających kij w szprychy postępowi społecznemu. Czy w związku z powyższym, każda kobieta musi już na wstępie zdecydować się na jedną lub drugą ścieżkę życia, rezygnując ze spełnienia zawodowego lub rodzinnego? Co stanie się w chwili, kiedy okaże się, że pragnęłyśmy jednak czegoś innego lub co gorsza – chcemy połączyć obie wizje świata? Czy mamy prawo spełniać się zarówno zawodowo jak i prywatnie? Do odpowiedzi na te właśnie pytania skłania Carla Montero, oddając w ręce czytelników Ogród kobiet.

wtorek, 28 kwietnia 2020

Rose Tremain - Sonata Gustava



Autor:  Rose Tremain
Tytuł: „Sonata Gustava"
Tytuł oryginałuThe Gustav Sonata
Tłumaczenie Dominika Cieśla-Szymańska
Wydawnictwo: W.A.B
ISBN: 978-83-28042-34-6
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 352
Seria wydawniczaDon Kichot i Sancho Pansa
«„Widzisz więc – mówiła – musisz być taki jak Szwajcaria. […] Musisz się trzymać i być dzielny, być samodzielny i silny. Wtedy będziesz miał „życie takie, jak trzeba”»[1].

Przeciętnemu laikowi trudno uwierzyć w to, że mały alpejski kraj, jakim jest Szwajcaria, przez cały czas trwania II wojny światowej zachował niepodległość pomimo graniczenia z III Rzeszą. Od wielu lat badacze zastanawiają się, jakie były przyczyny tego, że Hitler nie zdecydował się na zbrojną inwazję na swojego południowo-zachodniego sąsiada. Współcześnie zdania historyków w tej sprawie są podzielone. Niemniej sami Szwajcarzy są przekonani, że to ich siła woli, zapobiegliwość i działania dyplomatyczne sprawiły, iż nie podzielili losu krajów w podobnej sytuacji takich jak Finlandia. Poza tym, chyba żadne z państw neutralnych nie uczyniło ze swojej „neutralności” cechy narodowej, tak jak małe alpejskie państwo, słynące z produkcji sera. Co było tego przyczyną?

poniedziałek, 9 marca 2020

Victoria Gische - Czas wojny, czas miłości




Autor:  Victoria Gische 
Tytuł: „Czas wojny,  czas miłości"
Wydawnictwo: Kobiece
ISBN: 978-83-66134-14-0
Data wydania: 20 listopada 2019
Liczba stron: 304
„Jak ten czas szybko leci”. – pomyślałam sobie pewnego ranka, otwierając maila od wydawnictwa Kobiece z propozycją patronatu nad najnowszą książką Victorii Gische. Od mojej lektury Kochanki królewskiego rzeźbiarza minęło ponad pięć lat. Na patronat ostatecznie się nie zdecydowałam, ze względu na brak czasu oraz w przeczucie, że świeżutka powieść Ślązaczki może nie zachwycić mnie aż tak bardzo jak poprzedni tytuł. Nie ukrywam, iż dziś nie jestem już tą samą czytelniczką, jaką byłam we wrześniu 2014 roku. Mimo to nie mogłam oprzeć się pokusie, aby poprosić o egzemplarz recenzencki już nie po to, by patronować mu medialnie, lecz przeczytać Czas wojny, czas miłości na spokojnie przy kawie i ciastku. Dziś wiem, że podjęłam najlepszą z możliwych decyzji. Wszystko dlatego, iż niniejszy tekst nie będzie standardową recenzją (o ile taką kiedykolwiek napisałam), lecz przede wszystkim zbiorem moich przemyśleń nad tym, dlaczego tak fascynujący pomysł na wielotomową opowieść rodzinną został zamknięty jedynie na nieco ponad trzystu stronach.

czwartek, 20 lutego 2020

Anna Cieślar - Berdo



Autor:  Anna Cieślar
Tytuł: „Berdo"
Wydawnictwo: Znak Literanova
ISBN: 978-83-24071-43-2
Data wydania: 26 lutego 2020
Liczba stron: 352

„Wiedział tylko, że tam, w sercu Bieszczadów, można ukryć się jak w żadnym innym miejscu na ziemi. Chciał w to wierzyć”*.
Bieszczady już wiele lat temu, stały się synonimem spokoju i wolności dla ludzi zmęczonych zgiełkiem wielkich miast lub po prostu chcących oddawać się swojej pasji. To tam wszak mieszkają tak niezwykli twórcy jak chociażby Adam Glinczewski, który z niepozornych noży uczynił sztukę, czy Agnieszka Słowik-Kwiatkowska – artystka, która wybrała to miejsce, choć pewnie dzięki swojemu niezaprzeczalnemu talentowi, mogłaby zamieszkać wszędzie na świecie. Przeciętnemu turyście poza poczuciem, że wśród malowniczych krajobrazów czas jakby nieco zwalnia, towarzyszy również myśl, że tu problemy stają się mniejsze. Czy w Bieszczady można uciec przed wszystkim? Między innymi tę kwestię porusza Anna Cieślar w swoim zachwycającym debiucie literackim, o którym chciałabym Wam tym razem opowiedzieć.

Było ich czterech. Mieszkali gdzieś wśród bieszczadzkich lasów, licząc niemal wyłącznie na siebie. Choć nigdy nie odmawiali sobie wzajemnego wsparcia, to jednak każdy skrywał w sobie bolesną przeszłość, która mimowolnie odgradzała go od kompanów. Mędrzec Świata przed laty utracił to, co najbardziej kochał. Niewielu dostrzegło jego stratę, a byli też tacy, którzy po prostu machnęli tylko ręką i wysłali go do diabła. Tylko pocieszycielka-wódeczka daje mu dzisiaj ukojenie. Milionen Jahren pisze piękne ikony, ale już od dawna czuje, że nie ma własnego miejsca na świecie. Chwile radości przynosi mu głównie czas spędzony z ,,przyszywanym” wnukiem, którego zaraża miłością do natury, a zwłaszcza wilków. Ukochane zwierzęta doświadczony rysownik uwiecznia w notatniku zafascynowanego nimi malca. Staruszek najchętniej przygarnąłby chłopca do siebie, ale wiedziony intuicją wciąż walczy z tym pragnieniem. Sam Radek pewnie nie miałby nic przeciwko przeprowadzce, bo jak sam mówi, nie lubi swojego „szpikulcowatego” taty, który jest myśliwym i zabija wilki. Faktem jest, że tytułowy Berdo, ma problem z agresją i to jego nierozsądna, ale równocześnie wymuszona okolicznościami decyzja, wpłynie na życie całej czwórki naszych bohaterów. Nagle ojciec i syn będą musieli wspólnie stawić czoło światu, który zastawił na nich wnyki.