Ads 468x60px

piątek, 15 marca 2019

Marcin Brzostowski - Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki

Autor: Marcin Brzostowski
Tytuł: „Wirujący sztylet  hiszpańskiej kusicielki"   
Wydawnictwo: Wydawnictwo Internetowe Ebookowo
ISBN: 978-83-78594-57-4
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 30
Strona autora : http://www.brzostowski.org
W życiu niektórych osób lubiących ekstremalne doznania, zdarzają się chwile, kiedy nie wiedzą, gdzie będą jutro i w jaki sposób tam trafią. W takiej właśnie sytuacji znalazł się pan inspektor Franco Fog, który pewnego ranka budzi się w nie swoim mieszkaniu u boku kuszącej brunetki. Policjant znany ze swoich podbojów miłosnych, tylko przez moment wydaje się być lekko zmieszany. W końcu nie zawsze można przywitać dzień ze zjawiskowo piękną kobietą, która nie dość, że poczęstuje cię twoim ulubionym trunkiem to jeszcze z troską opatrzy ci ranę za uchem. Skąd to zadrapanie? A czy to ważne, skoro twoją pielęgniarką zostaje właścicielka zniewalających perfum, których zapach będzie ci towarzyszył przez kilka najbliższych godzin?! Policjant nie będzie miał czasu ani rozmyślać o swojej aktualnej sytuacji ani tym bardziej pławić się w ramionach uroczej Cyganki. Fog jest, bowiem wezwany do Komendy Głównej, gdzie zostaje mu przydzielona sprawa Aleksandra Bogdanowicza, który właśnie oznajmił stróżom prawa, że kilka lat temu sfingował własną śmierć. List może być jedynie głupim żartem, bowiem w aktach sprawy znajduje się raport z wykonanej sekcji zwłok wspomnianego przedsiębiorcy budowlanego.

piątek, 8 marca 2019

Marcin Brzostowski - Zemsta kobiet


Autor: Marcin Brzostowski
Tytuł: „Zemsta kobiet"   
Wydawnictwo: Wydawnictwo Internetowe Ebookowo
ISBN: 978-83-63080-78-5
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 76
Strona autora : http://www.brzostowski.org

Nie mam nic przeciwko seriom powieściowym. Co więcej, mam jakąś dziwną słabość do powrotów nie tyle do tych samych historii, co konkretnych bohaterów. Chociaż wielu pisarzy potrafi ciągnąć swoje fabuły w nieskończoność, to są i tacy, którzy twierdzą, że książka powinna być jedną zamkniętą całością. W tej ostatniej grupie znajduje się jednak małe grono twórców, do których już pożegnane postacie wracają niczym bumerang. Co wtedy zrobić? Można napisać bezpośrednią kontynuację znanej już historii, sprzeniewierzając się swoim pierwotnym poglądom albo oddać w ręce czytelników kolejną solową opowieść, w której wcześniej opisane zdarzenia nie będą miały żadnego znaczenia. Gdy dostałam propozycję objęcia patronatem Międzynarodowego Dnia Mafii autorstwa Marcina Brzostowskiego i przeczytałam opis na okładce, uświadomiłam sobie, że jakiś czas temu czytałam opis Zemsty kobiet i to wówczas po raz pierwszy usłyszałam o inspektorze Franco Fogu. W związku z powyższym, postanowiłam przy okazji premiery najnowszej książki autora, poznać wcześniejsze losy lekko zawianego policjanta, pomimo tego, iż każda z jego przygód jest integralną historią.

piątek, 1 marca 2019

Inna Perspektywa obejmuje patronatem ,,Międzynarodowy Dzień Mafii" Marcina Brzostowskiego


Międzynarodowy Dzień Mafii – to powieść (kryminał), której główny bohater, inspektor Franco Fog, znany z powieści Zemsta kobiet, ma za zadanie rozwiązać zagadkę dotyczącą tajemniczej śmierci gangstera, Szkarłatnego. W trakcie prowadzonego śledztwa wychodzi na jaw, że śmierć mafiosa to dopiero początek całej fali nieoczekiwanych zgonów spośród przedstawicieli przestępczego światka. Kiedy sprawa zostaje niemal rozwiązana, pan inspektor przekonuje się, że został wplątany w potężny spisek kobiet, głównie żon gangsterów, które zamierzają przejąć władzę od swoich mężów i nie tylko. Czym skończy się dla Franco Foga spotkanie z żądnymi władzy paniami, niech przekona się sam Czytelnik.

piątek, 22 lutego 2019

Kazimierz Grochmalski - Traktat o marionetkach


Autor:   Kazimierz Grochmalski
Tytuł: „Traktat o marionetkach"
Wydawnictwo:  NAUMOV CEE
ISBN: 978-83-94999-50-6
Data wydania: 10 sierpnia 2018
Liczba stron: 91

„A jednak nienawiść wygrywa, bezwzględna, bez wybaczania, bez filozoficznej jąkaniny 

(fragment utworu Nienawiść i miłość)

Mieszkamy na terenie kraju, w którym czasem trudno odnaleźć coś pozytywnego. Patrzymy na realia życia naszych zachodnich i (w mniejszym stopniu) południowych sąsiadów i często zastanawiamy się, gdzie jako naród popełniliśmy błąd. Wszak gdzieś musi być przyczyna, że inni zarabiają więcej, są bardziej szanowani i szczęśliwsi niż my. Z drugiej strony jako Polacy z natury jesteśmy raczej malkontentami, którzy widzą świat w czarnych barwach. Czy w związku z tym, powinniśmy ukrywać to, co nas boli? Niekoniecznie, bowiem uświadomienie sobie istnienia konkretnego problemu jest pierwszym krokiem do jego rozwiązania. Być może właśnie z tego założenia wyszedł Kazimierz Grochmalski, oddając w ręce swoich czytelników Traktat o marionetkach.

sobota, 16 lutego 2019

Jak Janusz Zaorski przedstawił ,,Syberiadę polską"?

Tytuł „Syberiada polska"
Reżyseria:  Janusz Zaorski
Scenariusz Michał Komar, Maciej Dutkiewicz
Kraj produkcji:  Polska
 Rok produkcji: 2013
Długość filmu: 2 godz. 5 min.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam, że ma powstać film Syberiada polska, ukazujący losy Polaków zesłanych na Sybir w latach 1939-1941, wiedziałam, iż będzie to nie lada wyzwanie dla Janusza Zaorskiego. Scenariusz produkcji został oparty na mało znanej książce Zbigniewa Domino, co dawało nadzieję na całkiem udany efekt finalny. Sięgnęłam wówczas po pierwowzór literacki, o którym pisałam tutaj. Im głębiej poznawałam fabułę powieści, tym bardziej przeczuwałam, że przeniesienie tej niezwykłej opowieści na ekran może okazać się nieudane. O ile na papierze przez plastyczny opis można przedstawić emocje tłumu, o tyle oko kamery uwielbia wyraziste postacie. Jak więc pogodzić te dwie sprzeczności bez uszczerbku dla opowiadanej historii?

Moim podstawowym wrażeniem po rozpoczęciu oglądania ekranizacji było wciąż rosnące rozczarowanie. Przez pierwszą godzinę seansu byłam bliska rezygnacji z dalszego oglądania tego „dzieła”. Powstrzymywała mnie tylko świadomość, że jako recenzent-amator nie mam do tego prawa. Wszak zawsze istnieje nadzieja, iż w końcu nastąpi coś, co można nazwać „nagłym olśnieniem”.

sobota, 9 lutego 2019

Zbigniew Domino - Syberiada polska

Autor: Zbigniew Domino
Tytuł: ,,Syberiada polska"
Wydawnictwo: Studio EMKA
ISBN: 83-88-60715-4
Rok wydania: 2001
Liczba stron: 560
„Człowieczy los nie jest bajką, ani snem.
Człowieczy los jest zwyczajnym, szarym dniem.
Człowieczy los niesie trudy, żal i łzy.
Pomimo to można los zmienić w dobry, lub zły.”*

Zaczęłam od przepięknego fragmentu piosenki Anny German, gdyż znakomicie obrazuje on przejścia ludzi, o których dzisiaj opowiem. Jest to wyjątkowa i niezwykle wzruszająca historia o patriotyzmie. W moim odczuciu te spisane emocje, są tak prawdziwe, że niezwykle trudno przejść obok tej książki obojętnie. Domyślam się, że dzieje się tak z powodu osobistych przeżyć autora (choć on otwarcie raczej o tym nie mówi). Tematem powieści jest dość rzadko poruszany obraz wywózki ludności polskiej, z terenów wschodniej Ukrainy na Sybir, w czasie II wojny światowej. 

Mała wioska na Podolu, jakich wiele. W Czerwonym Jarze żyje zgodnie zarówno ludność polska, jak i ukraińska. Wszystko zmienia się pewnej nocy, gdy władze rosyjskie zmuszają wszystkich Polaków, do opuszczenia swoich domostw. Dramatyczne jest pożegnanie z ukochaną ziemią, uprawianą przez lata. Tłumy ludzi są odtąd skazane na wieloletnią tułaczkę. Jedyne, co będzie ich pragnieniem, to za wszelką cenę znów zobaczyć biało-czerwoną flagę w swoim kraju. To, przez co musieli przejść bohaterowie, zmusza nas - czytelników do postawienia sobie pytania o sens oraz znaczenie dzisiejszego patriotyzmu. Mam wrażenie, że pomimo niekiedy bardzo szumnych deklaracji polityków (niezależnie od preferencji politycznych), mało kto wytrwałby w tak niezłomnej postawie, jak ci biedni ludzie, pozbawieni wszystkiego. My współcześni, często jesteśmy uczeni patrzeć na przeszłość z dystansem. Czytając Syberiadę polską, nie da się chłodno interpretować faktów. Tu poznamy tło historyczne nie przez pryzmat suchych danych statystycznych, czy wspomnień z przebiegu walk, ale oczami ludzi, którzy muszą walczyć o swój byt, często upatrując powrotu swoich mężów i ojców z frontu lub więzienia. To daje nam perspektywę bardziej bolesną, niż przelana krew. Najgorzej jest przecież czekać, nie mogąc zrobić nic. Opisana ilość płonnych nadziei mogłaby zniszczyć nie jednego, ale nie Sybiraków. Szajnowie i Dolinowe, to ludzie rodem z sienkiwoczowskiej trylogii, gotowych zrobić wszystko dla swojej ojczyzny.

wtorek, 29 stycznia 2019

Agnieszka Krizel - Mode-de-vie

Autor:   Agnieszka Krizel
Tytuł: „Mode-de-vie"
Wydawnictwo:  Ridero IT Solutions
ISBN: 978-83-81551-38-0
Data wydania: 4 września 2018
Liczba stron: 75

Według niektórych, każdy bloger piszący o książkach, jest niespełnionym literatem. To zapewne przesada, ale faktem jest, że prowadzenie swojego miejsca w sieci daje dużą motywację do rozwijania umiejętności pisarskich. Trudno więc dziwić się, że część z osób piszących o literaturze, prędzej czy później wydaje swoją książkę. Na taki właśnie krok zdecydowała się Agnieszka Krizel, czyli autorka bloga Recenzje Agi.
„jak na obrazie impresjonisty
brzęczą pszczoły w sadach
spod filiżanek kwitną jabłonie
lekko przysiada ważka
w wazonach niezapominajki”
(fragment wiersza Maj)

Mode-de-vie to niewielki, acz niezwykle urzekający tomik wierszy, który powstawał przez kilka lat. Mimo to zbiorek jest bardzo spójny i opiera się na kilku zasadniczych tematach. Pierwszym z nich jest tucholska przyroda, którą poetka opisuje z charakterystycznym dla siebie wdziękiem. Sporo tu miejsca na dostrzeganie drobnych szczegółów, których nie zauważamy, pędząc przez życie. Może to właśnie ta coraz rzadsza umiejętność wnikliwej obserwacji świata oraz plastyczność zastosowanego  języka przekazu, sprawiają, że część wierszy Agnieszki przypomina piękne fotografie, na których uchwycone są drobinki codzienności. Tomik wzbogacają piękne zdjęcia miejsc bliskich blogerce. Na jednym z nich widzimy zielony las, emanujący spokojem i siłą. Niestety, to miejsce wygląda już dzisiaj inaczej na skutek potężnych wichur, które nawiedziły województwo kujawsko-pomorskie w sierpniu 2017 roku. Agnieszce udało się jednak zachować w swoich wersach to, co zniknęło już na zawsze.

sobota, 26 stycznia 2019

Jak Olivier Parker przedstawił Doriana Graya?

Tytuł „Doriana Gray"
Tytuł oryginału: Dorian Gray
Reżyseria:  Olivier Parker
Scenariusz Toby Finlay
Kraj produkcji:  USA
 Rok produkcji: Wielka Brytania
Długość filmu1 godz. 52 min.

Na koniec naszej kilkutygodniowej podróży śladami filmowego Doriana Graya należy wspomnieć o adaptacji, która kilka lat temu przekonała wielu Polaków do sięgnięcia po klasykę literatury. Oszałamiający sukces produkcji reżyserowanej przez Olivera Parkera miała zapewnić znakomita obsada aktorska, w której znaleźli się Ben Barnes i Colin Firth. Ta wersja przybliża specyficzny gotycki klimat oraz bardzo hermetyczne środowisko angielskie. Sama ocena całości zależy od tego, na ile widz akceptuje zmiany scenariuszowe w stosunku do rzeczywistej fabuły powieści. 

Postać głównego bohatera jest tu nieco spłaszczona, co mnie wręcz irytowało, zważywszy, iż tym  samym zniknęła warstwa psychologiczna, czyli  jeden z kluczowych elementów występujących w pierwowzorze literackim. Brak charakterystycznych niedopowiedzeń sprawia, że film momentami za mocno emanuje erotyzmem. W tym wypadku to lord jest twórcą zła w młodym człowieku. Dorian wydaje się bezwolną jednostką uzależnioną od cynicznego dżentelmena.

Produkcja jest przystosowana do potrzeb przeciętnego, współczesnego odbiorcy, lubiącego zwroty akcji oraz motywy miłosne. Sporo scen zostało dodanych lub zmienionych dla nadania większej dynamiki akcji. W tym miejscu należy wspomnieć o wprowadzeniu dodatkowej postaci kobiecej, która nie została wymyślona przez Wilde’a. Córka lorda Wottona (w tej roli Rebecca Hall) buduje dodatkowe napięcie pomiędzy dwojgiem głównych bohaterów. Ten zabieg sprawia, że to nie tytułowy Dorian, a Henry staje się dużo bardziej wyrazisty. Równocześnie można dostrzec kontrast pomiędzy wiktoriańską powściągliwością starszego pokolenia a emancypacją uosabianą przez  Emily.

sobota, 19 stycznia 2019

Jak Brandon Russo przedstawił Doriana Graya?

Kadr z filmu ,Dorian reż. Brandon Russo (2007)


W 2007 roku pewien reżyser dokonał kolejnej próby uwspółcześnienia.Portretu Doriana Graya. Był to działający niezależnie Brandon Russo. Właściwie nie wiadomo czy króciutki ponad dwudziestojednominutowy filmik dostępny w serwisie YouTube można uznać za adaptację czy tylko szkic, by zachęcić inwestorów do wyłożenia sporej ilości pieniędzy na projekt nieznanego człowieka z Brooklynu. Pomysł nie zdobył rozgłosu i trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę drastyczność i jednoznaczne podejście do tematu. 

sobota, 12 stycznia 2019

Jak David Rosenbaum przedstawił Doriana Graya?

Tytuł „Portret Doriana Graya "
Tytuł oryginału: The Picture of Dorian Gray
Reżyseria:  Dave Rosenbaum
Scenariusz Dave Rosenbaum
Kraj produkcji:  USA
 Rok produkcji: 1999
Długość filmu1 godz. 30 min.
Za jedną z najbardziej komentowanych  adaptacji Portretu Doriana Graya uważana jest produkcja z 2005 roku, w reżyserii Davida Rosenbauma. Tak naprawdę nie jest pewne kiedy dokładnie powstał wspomniany film. Część amerykańskich widzów twierdzi, że to bardzbo osobliwy zlepek kilku wcześniejszych wersji. Najbardziej zdziwiła mnie informacja, iż był to debiut reżyserski. Trzeba być niezwykle odważnym, by zacząć swoje działania na nowym polu sztuki filmowej od ekranizacji klasycznej powieści.

To kolejny przykład uwspółcześnienia tej historii. Już na początku seansu pojawiają się pewne wątpliwości co do czasu akcji. Jednym ze wstępnych kadrów filmu jest wspomnienie tego, jak dziadek głównego bohatera zabija na oczach chłopca jego matkę. Przy tej okazji widz dowiaduje się, iż morderca był współtwórcą bomby atomowej. Kłóci się to z sekwencją obrazu, który stara się nawiązywać do XIX wieku. Dalej zdajemy się otrzymywać odpowiedź na te wątpliwości, gdyż kluczowe sceny rozgrywają się w latach siedemdziesiątych XX wieku. 

czwartek, 3 stycznia 2019

Martyna Bunda - Nieczułość

Autor: Martyna Bunda
Tytuł: ,,Nieczułość"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ISBN:978-83-08064-27-6
Data wydania: 26 października 2017
Liczba stron: 348
O Nieczułości Martyny Bundy było niezwykle głośno już w momencie jej premiery. Książka znalazła uznanie zarówno wśród krytyków jak również czytelników. Wystarczy wspomnieć chociażby o nominacjach do Nike oraz nagrody Conrada. Co zadziwiające, chociaż wcześniej zetknęłam się z wieloma analizami tej pozycji, w mojej pamięci pozostały tylko ogólnikowe stwierdzenia, że jest to książka świetna, poruszająca i wstrząsająca. Usiadłam, więc do lektury kolejnej propozycji Dyskusyjnego Klubu Książki z dużymi oczekiwaniami.

Dziewcza Góra to mała miejscowość na Kaszubach, gdzie mieszka młoda wdowa wraz z trzema córkami. Kiedy je poznajemy, wydają się żyć lekko na uboczu swojej społeczności. Wynika to po części z faktu, że Rozela została swego czasu wyklęta przez rodzinę. Z biegiem lat kobieta zaznała odrobiny szczęścia, które przerwała nagła i tragiczna śmierć męża. Akcja Nieczułości toczy się na przestrzeni kilkudziesięciu lat i opowiada o losach kobiet, które pomimo tego, że często się kłócą i podążają własną drogą, zawsze mogą na siebie liczyć. Ich relacje będą ewoluować, czemu trudno się dziwić zważywszy na fakt, że ich charaktery diametralnie się od siebie różnią. Najbardziej podobna do swojej mamy jest Gerta. Dziewczyna czułaby się najlepiej, żyjąc w zgodzie z rytmem pór roku, który dałby jej poczucie przydatności i stabilizacji, a równocześnie nieograniczonego kontaktu z naturą. Niestety, wraz z biegiem lat kobieta przekona się, że jej życie będzie oparte na niepewności i przekonaniu, że nie jest w miejscu, gdzie być powinna. Średnia z sióstr, czyli Truda, posiada charakter pełen sprzeczności. Uwięziona na wsi, marzy by na stałe przenieść się do miasta, gdzie mogłaby spełniać swoje aspiracje. Dziewczyna czuje, że wiele lat temu bezpowrotnie utraciła szansę na lepszy los. I w końcu Ilda – według matki zakała rodziny. To właśnie ona poświęci najwięcej, aby choć przez chwilę poczuć się naprawdę szczęśliwą.