![]() |
Autor: Tomasz Michniewicz
Tytuł: „Swoją drogą"
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN: 978-83-75152-88-3
Data wydania: 30 kwietnia 2014
|
Podążanie własną drogą bywa trudne i zwykle wiąże się z
wieloma wyrzeczeniami. Czasem nierozumiani przez bliskich podejmujemy samodzielne
decyzje i ponosimy za nie odpowiedzialność, której nikt nie zdejmie z naszych
barków. Co roku wielu podróżników wiedzionych rządzą przygody i przekraczania
własnych granic, decyduje się na ryzykowne eskapady w egzotyczne miejsca. W tym
czasie, jakaś żona, siostra, matka czy przyjaciel siedzą w domu zastanawiając
się czy jeszcze kiedyś go zobaczą. Być może w myślach pytają, co daje takie
zamiłowanie, ale każdy globtroter wie, że nie da się tego wyrazić bez samodzielnej
wyprawy i przeżycia całej gamy niepowtarzalnych emocji. Od pewnego czasu autor
niezliczonych reportaży podróżniczych w ramach projektu telewizyjnego
„Michniewicz. Inny Świat” zabiera chętnych do miejsc, gdzie mogą zderzyć z
odmienną kulturą, bądź pokonać własne bariery. „Swoją drogą” to poniekąd bardzo
osobiste postscriptum, gdyż tym razem na kraniec świata globtroter zabiera
bliskie mu osoby: żonę, ojca i przyjaciela. Dzięki temu czytelnik może popatrzeć
głębiej w prywatny świat autora.
Marcin już kiedyś zasmakował wielkiej przygody. Po kilku latach z tamtego przebojowego chłopaka mało już pozostało. Wierny sługa korporacji niemal cały swój czas poświęcał pracy i chyba w pewnym sensie czuł, że życie przecieka mu przez palce. Nagła propozycja porzucenia choćby na chwilę stabilnej codzienności, budzi w nim pewne wątpliwości, gdyż już wcześniej przekonał się, iż wyjazd do Afryki to nie zwykła wycieczka. Kamerun stanowi dla przeciętnego Europejczyka inny świat. Samo pojęcie komunikacji jest czymś, co u większości z nas budzi, co najmniej zdziwienie. Śledzimy przy okazji egzystencję plemienia Baka przez większość roku pracującego za najniższe wynagrodzenie, ale gdy tylko nadchodzą wolne miesiące, powracającego do korzeni i pradawnych wierzeń. Niestety, może się okazać, iż ta pozycja będzie jedną z ostatnich, mówiących o niezwykłych obyczajach, gdyż świat Zachodu coraz mocniej wkracza w życie osób, od wieków mieszkających na Czarnym Lądzie. Ten niezwykle wszechstronny reportaż jest chyba najbardziej różnorodną częścią publikacji ze względu na poruszony aspekt społeczny.
Dokąd zabiera ukochany mąż swoją żonę, by pokazać jej, że
jego pasja podróżowania poszerza horyzonty?
Pewnie ostatnią myślą
zainteresowanej byłaby Arabia Saudyjska, a jednak to tam wiedzie ścieżka
nietypowych wakacji Marianny. Chciałoby się powiedzieć, iż ktoś wybierający się
do tego bardzo konserwatywnego kraju zwłaszcza, jeśli jest kobietą, naraża się
nie tylko na nietypowe wrażenia, ale również szok kulturowy. Dla współczesnej
Polki naprawdę dziwne jest to, że płeć piękna traktowana jest tam jak
powietrze, a siadanie za kierownicą jest surowo zabronione. Ulice patroluje
policja religijna, będąca strażnikiem praw zawartych w Koranie. Standardowy
ubiór, czyli hidżab i abaja wymagany jest zazwyczaj nawet od turystów. Te fakty
pewnie zna każda osoba, interesująca się światem arabskim, ale jak udowadnia
autor, każdy medal ma dwie strony. Są na przykład takie sklepy, gdzie żaden
mężczyzna nie ma wstępu. Religia z kulturą stanowi idealny monolit i nie należy
być zdziwionym, kiedy na czas modlitwy utkniemy w hipermarkecie. Dla mnie
najbardziej kontrowersyjna, ale również niezrozumiała jest koncepcja, że abaja
jest symbolem pewnego postępowania Saudyjek, chcących być odgrodzonymi od
mężczyzn, przez zamaskowanie swojej urody. Oczywiście to nie oznacza, że nie
maluje się paznokci, czy nie robi makijażu, ale efekt końcowy może podziwiać
jedynie mąż. W moim odczuciu niniejsza wyprawa najbardziej poruszająca część
publikacji. Każdy odbiorca przez obserwację kontrastowych doniesień, może sam
ugruntować swoje zdanie na temat życia w tak odmiennym środowisku, gdyż
Michniewicz nie zatrzymuje się na stereotypach, pragnąc ukazać rzeczywistość
dużo głębiej, niż zwykle ją widzimy.
![]() |
Dwie kobiety ubrane w abaję (fot Denise Chan) |
![]() |
Panorama Nowego Orleanu z 1919 roku |
Książka Michniewicza znacznie różni się od innych pozycji
tego gatunku. W pozycjach Cejrowskiego dostrzega się fascynację przyrodą i tym,
co jest w pewnym sensie jej częścią, czyli ludźmi. W „Swoją drogą”, to kultura
i tradycja jest źródłem zainteresowania. Tu nie liczy się szok związany z
odmiennymi warunkami życia, a bardziej spotkanie z drugim człowiekiem, który
inaczej tworzy i postrzega swój świat. Wydaje się, że choć autor jest dość
upartym i nieprzejednanym podróżnikiem, chce pokazać odmienny sposób patrzenia
oraz rozszerzyć horyzont poznawczy. Co ciekawe, każda z trzech opowieści
posiada swój morał, który pozostaje w czytelniku niczym gwóźdź, zmuszający go
do myślenia. Dla mnie to największa zaleta. Wiadomo wszakże, iż tytuł nie
zniknie w mroku niepamięci.
***
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Portalowi Sztukater.pl
Opinia bierze udział w wyzwaniu Polacy nie gęsi
***
Opinia bierze udział w wyzwaniu Polacy nie gęsi