![]() |
Autor: Jorge Luis Borges Tytuł: „Alef"
Tytuł oryginału: El Aleph
Tłumaczenie: Z. Chądzyńska, A. Sobol-Jurczykowski
Wydawnictwo: Czytelnik Rok wydania: 1972 Liczba stron: 204 Seria: Nike |
Byliście kiedyś zafascynowani? Nie chodzi mi tutaj o
szczególne zainteresowanie jakąś niezwykłą osobą, a raczej specyficznym
sposobem władania słowem pisanym, który uzależnia i intryguje czytelnika.
Osobiście, jestem niezwykle czuła na tym punkcie. Czasem czytam tekst wyłącznie
z powodu odpowiadającej mi stylistyki. Jeśli jakiś autor zauroczy mnie swoim
warsztatem, może być niemal pewien, że pochłonę wszystko, co wyda. A jeśli do
formy doda intrygującą treść, to pozostanę mu wierna na lata. Takim właśnie twórcą
jest w moim przypadku Jorge Luis Borges. Po lekturze „Fikcji", długo nie mogłam zapomnieć o książce. Kwestią czasu było,
kiedy przeczytam inne utwory tego niezwykle utalentowanego Argentyńczyka.
Po opowiadania czy eseje sięgam niezwykle rzadko. Dla tych gatunków mam
niezwykle wygórowane oczekiwania, którym mało kto potrafi sprostać. Krótka
forma wymaga od autora wyjątkowego kunsztu. Nie można przecież zatuszować
swoich warsztatowych niedoskonałości rozbudowaną fabułą. Sama akcja musi
również przyciągnąć czytelnika i wywołać u niego określone emocje.
Przedstawiciel realizmu magicznego, za którego uważny jest Borges, ma niezwykle
ambitne zadanie. Równocześnie szuka specyficznego odbiorcy. W „Alefie" nie
przedstawia wszak łagodnej i oczywistej drogi poznania, do której współcześni
literaci już zdążyli nas przyzwyczaić. Wręcz przeciwnie - to my powinniśmy być
uzbrojeni w pewien zakres symboli. Nie chodzi tu o nauczenie się odpowiedniego
słownika na pamięć, a raczej o znalezienie w sobie cząstki poszukiwacza, dla
którego ten mały zbiór będzie jedynie drogowskazem. Najbardziej wciąga
skomplikowany i emocjonalny świat wewnętrzny postaci. Elementem łączącym
wszystkie opowiadania jest motyw poszukiwania, a równocześnie walki ze sobą i
całą otaczającą rzeczywistością. Lawirowanie między jawą a snem wymaga
niesamowitego skupienia, stąd książkę polecam poznawać w nieskrępowanej niczym
ciszy.A co w tej pozycji jest wyjątkowe? Z pewnością miłość i szacunek do
słowa. Barbarzyństwem dla tego dzieła, byłoby wydanie go, jako audiobook. W
moim odczuciu, każdy przecinek i każda kropka to nie tylko zwykły znak interpunkcyjny,
ale również swoista mozaika unikalnej całości. Zresztą pismo ma tutaj szerszy
zasięg, niż można by było się tego spodziewać. Często odwołanie się do jakiegoś
wybitnego fragmentu z dzieł klasycznych, to dopiero początek wyjątkowej podróży
w wyobraźni autora. Generalnie, książkę polecam, choć jak już wspomniałam, nie każdemu. „Alef" to z pewnością coś dla koneserów literatury.
Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna książka)