Ads 468x60px

piątek, 8 marca 2019

Marcin Brzostowski - Zemsta kobiet


Autor: Marcin Brzostowski
Tytuł: „Zemsta kobiet"   
Wydawnictwo: Wydawnictwo Internetowe Ebookowo
ISBN: 978-83-63080-78-5
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 76
Strona autora : http://www.brzostowski.org

Nie mam nic przeciwko seriom powieściowym. Co więcej, mam jakąś dziwną słabość do powrotów nie tyle do tych samych historii, co konkretnych bohaterów. Chociaż wielu pisarzy potrafi ciągnąć swoje fabuły w nieskończoność, to są i tacy, którzy twierdzą, że książka powinna być jedną zamkniętą całością. W tej ostatniej grupie znajduje się jednak małe grono twórców, do których już pożegnane postacie wracają niczym bumerang. Co wtedy zrobić? Można napisać bezpośrednią kontynuację znanej już historii, sprzeniewierzając się swoim pierwotnym poglądom albo oddać w ręce czytelników kolejną solową opowieść, w której wcześniej opisane zdarzenia nie będą miały żadnego znaczenia. Gdy dostałam propozycję objęcia patronatem Międzynarodowego Dnia Mafii autorstwa Marcina Brzostowskiego i przeczytałam opis na okładce, uświadomiłam sobie, że jakiś czas temu czytałam opis Zemsty kobiet i to wówczas po raz pierwszy usłyszałam o inspektorze Franco Fogu. W związku z powyższym, postanowiłam przy okazji premiery najnowszej książki autora, poznać wcześniejsze losy lekko zawianego policjanta, pomimo tego, iż każda z jego przygód jest integralną historią.

Franco Fog jest gwiazdą stołecznej policji, dzięki czemu cieszy się całkiem sporym szacunkiem zarówno wśród przełożonych jak i miejscowego świata przestępczego. Mogłoby się wydawać, że nasz inspektor ma mało powodów do zmartwień. Jednak nic bardziej mylnego! Mężczyzna co dnia mierzy się ze stresem i bólem pleców, które uśmierza popijaniem whisky.  Dodatkowym powodem do zajrzenia do kieliszka jest złamane serce naszego stróża prawa. Ale jak śpiewa Muniek Staszczyk chłopaki nie płaczą – a przynajmniej nie zawsze się do tego przyznają. Bywają jednak chwile, gdy wszystkie osobiste bolączki trzeba odłożyć na bok.

Tak właśnie dzieje się w pewien sobotni poranek, gdy naszego bohatera budzi, mocne łomotanie do drzwi. Gdy Franco nieco ospale otwiera, by odprawić delikwenta z kwitkiem, widzi swojego najlepszego przyjaciela, który drży ze strachu. Po krótkiej rozmowie okazuje się, że Luigi zjadł coś, czego nie powinien i przy okazji być może uratował cały świat. Choć sprawa wygląda nieco dziwacznie, to jednak – jak powszechnie wiadomo – każdy kot potrafi pożreć niemal wszystko, w czym niewątpliwie tkwi jego specyficzny urok. Luigi miał jednak pecha, bo jego najnowszym przysmakiem okazał się… uran, który miał posłużyć grupce samozwańczych faszystów do produkcji bomby atomowej domowej roboty. Nasz pers skrywa, więc w swych trzewiach towar, który ktoś będzie chciał odzyskać.

To nie jedyny kłopot z jakim będzie musiał się zmagać pan inspektor. Mniej więcej w tym samym czasie, w dość nietypowych okolicznościach znika kilku mężczyzn. Poszukiwanych w zasadzie nic ze sobą nie łączy. Wskazówką są jedynie dziwne wiadomości, opatrzone tajemniczym podpisem kmw.




Zemsta kobiet zawiera w sobie wszystko to, za co uwielbiam prozę Marcina Brzostowskiego. Surrealizm, poczucie humoru i przewrotne, acz mądre przesłanie. W przypadku serii kryminałów o Franco Fogu należy do tej wybuchowej mieszanki dodać wyjątkowy klimat lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Samo tło fabuły mocno nawiązuje stylem do takich filmów jak Naga broń czy Ści(ą)gany. Czytając powieść, zdałam sobie sprawę, że niezwykłą frajdę sprawia mi wyłapywanie schematów, które dominowały w kinie w latach mojego dzieciństwa. W tym miejscu z trudem powstrzymuję się, by nie zdradzić wam, które odwołanie sprawiło, że to właśnie „Zemsta kobiet” stała się jedną z moich ulubionych książek Marcina Brzostowskiego. Odkryjcie to sami lub oddajcie powieść rodzicom, to oni wam powiedzą!



Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie  Autorowi.

Przeczytaj również o innych książkach o Franco Fogu
Marcin Brzostowski - Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Czuj się jak u siebie i pisz co myślisz, nie bądź jednak wulgarny/a ani chamski/a. Będę wdzięczna za każdy komentarz.
P.S SPAM będzie bezceremonialnie usuwany. Jeśli chcesz polecić mi jakąś stronę, skorzystaj proszę z zakładki kontakt u góry strony i wypełnij tam odpowiedni formularz.