Ads 468x60px

wtorek, 23 lipca 2013

Denise Kiernan - Dziewczyny atomowe



Autor:  Denise Kiernan
Tytuł: „Dziewczyny atomowe" 
Tytuł oryginału:
The Girls of Atomic City. The Untold Story of the Women Who Helped Win World War II 
Tłumaczenie: 
Mariusz Gądek 
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN:
9788375151589 
Data wydania: 3 lipca 2013
Liczba stron: 440

II wojna światowa to zdecydowanie jedna z najkrwawszych kart w historii ludzkości. Nie da się ukryć, iż w tym czasie nastąpił niesamowity postęp naukowy, który w znaczący sposób wpłynął na działania militarne zarówno w Europie jak i na świecie. Jeden z jego najbardziej przerażających symboli jest wynalazek, który rozpoczął nową erę w dziejach. Dla polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych jednym z ważniejszych momentów był atak Japonii na Perl Harbor 7 grudnia 1941 roku.  Nikt pewnie nie spodziewał się wtedy, że to wydarzenie będzie tak brzemienne w skutki i sprawi, iż prezydent Franklin Delano Roosevelt podejmie decyzję o realizacji projektu starannie ukrytego pomiędzy wysokimi szczytami Appalachów.
Celię, Toni, Jane, Kattie, Virginię, Colleen, Dorothy, Helen i Rosemary różniło niemal wszystko. Każda z nich jednak podjęła decyzję, która miała zmienić całe ich dotychczasowe życie. Gdy niespodziewanie dla nich samych pojawiła się szansa dobrze płatnej pracy, mającej zakończyć krwawą wojnę i poprawić ich finansowy byt, nie wahały się i wyruszyły do miejsca, które wówczas nawet nie istniało na mapie. Gdy tam przybyły, przywitała ich duża ilość błota, które było widać wszędzie. Ale było za późno, by się wycofać. Żołnierze potrzebowali pomocy, a jak głosiły propagandowe, rządowe plakaty, tylko praca nad „tajemniczym Gadżetem” mogła rozstrzygnąć losy konfliktu.  W mgnieniu oka rozrastało się tajemnicze cementowo-azbestowe miasto, które miało stać się wyjątkowo wielką fabryką.
Denise Kiernan podjęła się karkołomnej próby opisania początków Projektu Manhattan oczami pracownic. Przez siedem lat udało jej się zebrać ogromną ilość materiału, opisującego niemal każdy aspekt życia w tajemniczym mieście. Oak Ridge to specyficzne miejsce obejmujące ponad 13000 kilometrów kwadratowych. W szczytowym okresie w kompleksie kilku fabryk pracowało ponad 75000 pracowników. Generalnie władze w sierpniu 1943 roku zebrały rzeszę młodych ludzi podporządkowując ich działania jednemu celowi – wzbogaceniu uranu i plutonu. Projekt osobiście nadzorował generał Groves. Autorka nie boi się ukazywać nieetycznego działania władz, jak choćby niebezpieczne eksperymenty medyczne na ludziach.
Ta książka to historia kobiet, które musiały sobie radzić w niezwykle trudnych warunkach. Aspekt swoistej niewoli przypomina w pewnej mierze „Archipelag Gułag” Sołżenicyna, ukazując niemal te same mechanizmy inwigilacji i psychicznego zniewolenia, choć w nieco łagodniejszej wersji. Nie zabrakło również wrócenia uwagi czytelnika na takie zagadnienia jak segregacja rasowa, nierówność w zarobkach czy prohibicja.  Tym, co szczególnie zadziwia to szczególna umiejętność pomysłodawców „Gadżetu”, by zachować sekret produkcji nawet wśród pracowników.
„Dziewczyny atomowe” to wyjątkowe połączenie historii ludzkich przeciwności i rzetelnych informacji. To sprawia, że książka zadowoli zarówno zwolenników prawdziwych opowieści, jak i tych, którzy pragną szerokiego opisu naukowo-politycznego spektrum konfliktu nuklearnego. Czy warto potępiać przedstawione kobiety, przez to, że przyczyniły się do budowy bomby atomowej? Publikacja nie odpowie na to pytanie, ale na pewno pozwoli na poznanie szerszego kontekstu i ugruntowanie własnego zdania na ten temat.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Otwarte



33 komentarze:

  1. To rzeczywiście dylemat, potępiać czy nie. Książka na pewno godna uznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku byłam bardzo krytyczna i bliska potępienia, ale ta książka uświadomiła mi, że warto patrzeć na ten aspekt historii z wielu perspektyw. Książkę naprawdę szczerze polecam.

      Usuń
  2. Ja ostatnio bardzo zaniedbałam literaturę wojenną. Moja lista tego typu pozycji stale się wydłuża. "Dziewczyny atomowe" też do tej listy dopisałam i mam nadzieję, że w kiedyś uda mi się przeczytać. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci tego :) Z literaturą wojenną nie jest chyba tak źle, bo przypuszczam, że "Złodziejkę książek", którą niedawno recenzowałaś, można zaliczyć do tego gatunku.

      Usuń
  3. Nic dodać, nic ująć Aniu. Zgadzam się z Twoją opinią tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję. Przyznam, że Twoja recenzja tej książki była dla mnie nie lada inspiracją, gdy pisałam ten tekst, dlatego Twój komentarz przeczytałam z uśmiechem na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, choć nic wielkiego nie napisałam. :)

      Usuń
    2. Jak zawsze jesteś bardzo skromna :)

      Usuń
  5. Lubię książki o tematyce wojennej, z chęcią bym przeczytała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam, więc serdecznie i życzę, żeby książka wpadła w Twoje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również ostatnio czytałam tę książkę i mam na jej temat zdanie podobne do Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że nie jestem w tej kwestii osamotniona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, chciałabym przeczytać tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz miała taką okazję :)

      Usuń
  10. Zapowiada się bardzo ciekawie, jak tylko gdzieś ją znajdę to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie było by przeczytać Twoją opinię na jej temat. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem dlaczego, ale zupełnie mnie do tej książki nie ciągnie, choć lubie litereturę tego typu...

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem tak bywa i przeczucie to jest bezcenne. Doceniam Twoje odmienne stanowisko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mnie odrobinkę kojarzy się z "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety". Pewnie i "Dziewczyny..." przeczytam, tylko ta wakacyjna atmosfera odciąga mnie od powaznych lektur;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzeczywiście ładna pogoda nie nastraja do tego typu lektur, ale naprawdę warto przeczytać tą pozycję. "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" cały czas przede mną, ale po pozytywnych opiniach przypuszczam, że warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna recenzja, która zachęca mnie do tej książki. Muszę się z nią zapoznać :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że również mnie udało się zachęcić Cię do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę Ci tej książki :) Odkąd tylko zaczęły się pojawiać na blogach recenzje tej pozycji zapragnęłam ją przeczytać. A Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu że jak najszybciej powinnam to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję, że Ci się to uda. Wiem, że napisałabyś dużo lepszą recenzję od mojej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zwróciłaś uwagę na wszystkie ważne aspekty książki. To rzeczywiście niezła kombinacja literatury kobiecej i faktu:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję za miłe słowa. Doceniam Twoją recenzję tej książki za profesjonalizm i rzzeczowość.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Gadżet" - ciekawe określenie jednej z najbardziej śmiercionośnej broni, jakiej kiedykolwiek użyła ludzkość wobec bliźniego. Sama lektura wydaje się godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie nazewnictwo wynikało z zamysłu władz, by z jednej ukryć przed pracownikami prawdziwe znaczenie ich pracy, a z drugiej nie wyjawić im, że to jest bomba. Polecam tę książkę bo podkreśla zarówno znaczenie polityczne projektu, ale również problemy społeczne.

    OdpowiedzUsuń
  24. Każdy zachwala tę książkę i tylko zaostrza mój apetyt na nią:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeczywiście jeszcze nie spotkałam się z negatywną recenzją o tej książce. Mam nadzieję, że uda Ci się po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie najbardziej interesują aspekty społecznej tej historii. :) I dla nich z pewnością po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeśli mam być szczera, to ten wątek w tej książce interesował mnie najbardziej. Można tam znaleźć dość sporo o tym aspekcie przedsięwzięcia.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Czuj się jak u siebie i pisz co myślisz, nie bądź jednak wulgarny/a ani chamski/a. Będę wdzięczna za każdy komentarz.
P.S SPAM będzie bezceremonialnie usuwany. Jeśli chcesz polecić mi jakąś stronę, skorzystaj proszę z zakładki kontakt u góry strony i wypełnij tam odpowiedni formularz.